statystyki

Po 24 latach warszawska giełda jest wciąż zbyt mało konkurencyjna

autor: Małgorzata Kwiatkowska, Bartłomiej Mayer, Marek Tejchman16.04.2015, 07:28; Aktualizacja: 16.04.2015, 08:49
Paweł Tamborski

Paweł Tamborski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie SAźródło: Materiały Prasowe

Paweł Tamborski: Kluczem do sukcesu jest lokalny kapitał. Trzeba zmobilizować oszczędności Polaków, bo na razie zaledwie 3 proc. z nich jest lokowane bezpośrednio w akcje notowane na giełdzie

Reklama


Spadające obroty, niska zmienność notowań, mała liczba debiutów. Tak wygląda sytuacja na warszawskiej giełdzie w 24. rocznicę pierwszej sesji. Zasadne wydaje się pytanie, czy za 10 lat GPW będzie jeszcze istnieć?

Kiedyś było tak, że każdy kraj miał swoją flagę, armię i giełdę. Dziś została już tylko flaga, bo nawet nie wszędzie jest armia, a rynek giełdowy się globalizuje. Polska ma tę przewagę, że ma własną giełdę. Świat się zmienia i dlatego teraz trudno jest jednoznacznie odpowiadać na pytanie o przyszłość warszawskiego parkietu za 10 lat, bo to prawie połowa jej historii. Prościej powiedzieć coś w perspektywie pięciu lat.

Pomówmy więc o 2020 r.

Badania wskazują, że jeśli w państwie działa lokalny rynek giełdowy, to istnieje pozytywna korelacja między wzrostem rynku akcji i PKB. Można zatem powiedzieć, że gospodarka kraju rozwija się szybciej dzięki istnieniu prężnie funkcjonującej giełdy. Dlatego też wszystkim powinno zależeć, abyśmy mieli sprawnie funkcjonujący krajowy rynek kapitałowy. A wpływ na to, jaki będzie i jak będzie się rozwijał w kilku najbliższych latach, będzie miało wiele czynników. Z jednej strony mamy do czynienia z postępującą elektronizacją giełd i likwidacją granic w handlu, co jeszcze niedawno pozwalało snuć przypuszczenia, że wkrótce cały handel będzie się odbywał na internetowych platformach. Z drugiej strony widzimy tendencję do zwiększania nadzoru i regulacji, co umacnia pozycje tradycyjnych platform, takich jak warszawska giełda. W tym świecie musimy się odnaleźć.

I GPW się odnajdzie?

Technologicznie jesteśmy już do tego przygotowani, a nasz nowy system transakcyjny UTP ma duży potencjał. Jeśli chodzi o kwestie regulacyjne, to na bieżąco się dostosowujemy do wymogów unijnych. Jesteśmy członkiem UE i globalnego rynku, dlatego te zmiany nas dotyczą.

O tym, czy w Polsce będzie działała licząca się giełda, zdecydują przede wszystkim zasoby kapitału. Chodzi zarówno o kapitał krajowy, jak i zagraniczny. Jako prezes giełdy wierzę, że uda nam się utrzymać pozycję lidera w naszej części Europy pod względem wartości krajowych aktywów i skutecznie przyciągać kapitał międzynarodowy.

Nie sprzyjają temu niskie obroty i mała zmienność notowań, z jaką mieliśmy ostatnio do czynienia. Bez odpowiedniej płynności trudno przyciągać inwestorów. Czy zarząd GPW ma jakiś pomysł na zmianę tego stanu rzeczy?

Rok 2014 charakteryzował się rekordowo niską zmiennością. W przypadku WIG20 wyniosła 14,8 proc. wobec choćby 17,6 proc. w 2013 r. To nie pomaga przyciągać inwestorów. Na niską zmienność wpływa kilka czynników, tj. brak dużych ofert Skarbu Państwa, które przyciągały dużych inwestorów międzynarodowych. Do tego doszła reforma OFE, która zbiegła się z wydarzeniami na Ukrainie, a to zwiększyło nasze ryzyko geopolityczne. To wszystko wpłynęło na przepływy kapitału zagranicznego na naszym rynku.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Reklama