statystyki

Milton Friedman broni się sam

autor: Sebastian Stodolak14.03.2015, 15:00
David Friedman

David Friedman prawnik i ekonomista z Santa Clara University, syn Miltona Friedmanaźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: mat. prasowe

Mój ojciec uciekał od podziałów na prawicę i lewicę. Skupiał się na ideach, które uważał za słuszne - stwierdza David Friedman, prawnik i ekonomista z Santa Clara University, syn Miltona Friedmana.

Jak to jest być synem człowieka, którego poglądy ukształtowały ostatnie trzy dekady myślenia o gospodarce?

To przyjemna świadomość.

A może trudny obowiązek?

Obowiązek?

Tak. Milton Friedman to – chcąc nie chcąc – twarz firmująca to, co określa się mianem neoliberalizmu. W związku z tym jest nieustannie atakowany za jego wady.

Mówiąc szczerze, bardzo mało czasu poświęcam na obronę mojego ojca przed różnego typu atakami. On sam – z intelektualnego punktu widzenia – zrobił wystarczająco dużo, by nawet pośmiertnie bronić się samemu. Argumenty na jego obronę znajdziemy w jego książkach.

Czytuje pan dzieła ojca?

Kiedyś siłą rzeczy przeczytałem wszystko. Moim zdaniem jego największym osiągnięciem jest sformułowanie argumentu przeciwko efektywności rządu. Milton dostrzegał prosty fakt: to, co rząd chce zrobić, i to, co robi to dwie różne, często nawet sprzeczne rzeczy. Mój ojciec pisał pracę doktorską na temat przemysłu medycznego. W tamtych czasach licencje medyczne były przyznawane nie po to, by stwierdzić, że ktoś jest na tyle kompetentny, by być lekarzem, a po to raczej, by ograniczać liczbę lekarzy do tej „pożądanej”. Było tak dlatego, że decyzje dotyczące przyjęcia do zawodu podejmowali lekarze już praktykujący, w których interesie było ograniczanie konkurencji. To właśnie udowadniał mój ojciec i takie postawienie sprawy było bardzo niepopularne, był on wówczas w kontrze do mainstreamu. Ta praca Miltona to podwaliny pod to, co potem rozwinięto jako teorię wyboru publicznego. Wydaje mi się, że niezwykle cennym osiągnięciem ojca jest także sformułowanie hipotezy dochodu permanentnego. Mówi ona, że to, ile wydajemy, nie zależy od tego, ile zarabiamy teraz, a od tego, ile spodziewamy się zarabiać średnio w ciągu całej naszej kariery zawodowej. Nie mógłbym zapomnieć także o dorobku ojca w dziedzinie ekonomii monetarnej, o jego wywodach przeciwko prostym keynesowskim modelom oraz o jego analizie przyczyn Wielkiego Kryzysu lat 30. XX w., z której wynika, że nie był on wynikiem błędów kapitalizmu, a rządowej interwencji w systemie rynkowym.

Tyle że Milton Friedman krytykowany jest nie tyle za to, co pisał, a bardziej za to, co robił jako doradca rządów i autorytarnych reżimów.

Powiela pan stereotypy rozpowszechniane przez kobietę, której nazwiska nie pamiętam. Naomi...?

Klein.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane