statystyki

Piechociński chce otworzyć Polskę na współpracę z Indiami i Japonią

autor: Mariusz Gierszewski19.01.2015, 07:32; Aktualizacja: 19.01.2015, 08:21
Janusz Piechociński

Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarkiźródło: PAP
autor zdjęcia: Marcin Obara

W marcu wychodzimy poza deklaracje dotyczące współpracy z Indiami - mówi w rozmowie z DGP Janusz Piechociński, wicepremier, minister gospodarki

Czy warto było jechać do Indii, zamiast gasić pożary w śląskich kopalniach?

To nie było tak, że Piechociński wymyślił sobie, iż będą protesty, i poleciał do Indii, a wtedy to wybuchło. Decyzja o wizycie została podjęta przed Bożym Narodzeniem. Zdecydowaliśmy się na nią, bo była szansa, że przesądzi o otwarciu indyjskiego rynku na nasze owoce. I tak się stało. Także nasze firmy z branży produkcji maszyn górniczych jak kania dżdżu potrzebują impulsu i ekspansji zewnętrznej. Wyjeżdżając, wiedziałem, że związkowcy mają kontakt z wiceministrem Kowalczykiem i innymi urzędnikami. Kiedy lecieliśmy, nie było strajku. Od powrotu do kraju zajmuję się tylko górnictwem, ale w marcu wychodzimy poza deklaracje dotyczące współpracy z Indiami. Na spotkaniu międzyrządowego zespołu może dojść do podpisania pierwszych umów.

To nie czcze obietnice? Czy rzeczywiście firmy mogą odczuć zbliżenie gospodarcze między naszymi krajami?

Widzimy dużą przestrzeń do współpracy zarówno na poziomie rządowym, jak i między naszymi gospodarkami. Nie możemy jednak zapominać o uwarunkowaniach tego kontynentu. Indie nie mają szkolnictwa zawodowego na poziomie średnim. Mają też braki w wyposażeniu, stąd tak duża liczba wypadków w tamtejszych kopalniach. W zakresie dostępności sprzętu górniczego Indie też mają problemy. Z sąsiadami relacje układają się różnie, więc dostępność maszyn i serwisu też jest różna. W związku z tym z dużą uwagą przyglądają się Polsce, gdzie jest wszystko, czego potrzebują. Jest klimat polityczny, ciekawa oferta i konkurencyjna jakość oraz duże doświadczenie, jakim mogą się pochwalić nasze firmy produkujące sprzęt górniczy. Rząd w Delhi ma olbrzymie potrzeby i nawet jeśli ten kraj nie jest w stanie w perspektywie 10 lat zmodernizować swojej energetyki węglowej, to i tak może wydobywać 400–600 mln ton węgla rocznie.

Premier Narendra Modi ma świadomość tego, jak w Indiach rośnie i będzie rósł popyt na energię. A kraj ten jest teraz uzależniony od importu węgla. Rząd nadał tej kwestii kluczową rolę. Podczas naszego spotkania minister górnictwa Indii nie ukrywał, że chce zintensyfikować działania w tym obszarze. Najważniejsze jest wypełnienie współpracy treścią w tej części, którą ja nazywam usługową.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (4)

  • StAAbrA(2015-01-19 10:03) Zgłoś naruszenie 00

    Będzie gdzie polatać .
    I nowe , bezpieczne konta pozakładać .

    Odpowiedz
  • licealistka(2015-01-19 19:18) Zgłoś naruszenie 00

    PO + PSL/przystawka ich kasła od 7 lat to: zrobimy, pochylimy się, przejrzymy, zastanowimy się ! Wszystko w czasie przyszłym !!! tfuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu usk

    Odpowiedz
  • rolny(2015-01-19 19:20) Zgłoś naruszenie 00

    ble, ble ble ble Piechciński !!!

    Odpowiedz
  • byli już tacy co robili japonię,zieloną wyspę.....(2015-01-19 21:35) Zgłoś naruszenie 00

    nieszczęśliwości i sami maja się dobrze.A my arbuzy już znamy i ich wszystkich nie zjadamy.Daj chłopu władzę i biuro to i atrament wypije---miałeś cha...e złoty róg a ostaniesz sznur!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane