Wtedy, niedługo po wprowadzeniu takiego instrumentu do arsenału środków, jakimi dysponuje MFW, Polska zyskała dostęp do ponad 20 mld dol. Możliwą do wykorzystania kwotę zwiększono nam dwa lata później. I zwiększenie, i zmniejszenie elastycznej linii to pozytywny sygnał. Pierwszy to umocnienie pozycji finansowej kraju na wypadek szczególnie silnych zawirowań na międzynarodowych rynkach. Drugi to wskazówka, że kraj jest w stanie sam poradzić sobie z problemami (oczywiście pod warunkiem, że ograniczenie elastycznej linii odbywa się na wniosek „klienta” MFW).

We współpracy z funduszem finanse to jedno. Drugie to zalecenia, jakich rządom udzielają misje MFW. Ponieważ od 1995 r. nie korzystamy z pożyczek z funduszu, jego zalecenia nie są dla kolejnych rządów warunkami dalszej współpracy, raczej poradami. Warto przynajmniej zdawać sobie sprawę z tego, co zdaniem ekspertów MFW pomogłoby naszej gospodarce. Jedną z takich rzeczy byłyby obniżki stóp procentowych. W średnim terminie – dalsze umiarkowane zwiększanie rezerw walutowych. A także ograniczanie deficytu finansów publicznych (ale też, gdyby nadeszło mocniejsze spowolnienie, uruchomienie automatycznych stabilizatorów). No i sektor finansowy: tu zdaniem MFW musimy popracować nad prawnymi rozwiązaniami, które pomogą ograniczyć problem złych kredytów. I nad restrukturyzacją SKOK-ów.