Z inicjatywą wprowadzenia obowiązku instalacji kas fiskalnych w automatach sprzedażowych wystąpiła Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego. Zdaniem jej prezesa Roberta Łaniewskiego wprowadzenie obowiązku rejestracji przychodu z maszyn za pomocą kas wyrówna warunki prowadzenia działalności gospodarczej dla wszystkich podmiotów działających na polskim rynku. – Obecnie przedsiębiorcy oferujący konsumentom te same kategorie towarów w różny sposób obciążani są obowiązkami fiskalnymi – twierdzi Robert Łaniewski.

Chodzi o to, że właściciele sklepów, sprzedając np. napoje, muszą ewidencjonować każdy przychód w kasie i odprowadzać od niego należne podatki. Właściciele automatów z napojami, ze względu na brak obowiązku posługiwania się kasami fiskalnymi, mają szansę uniknąć opodatkowania. FROB szacuje, że nawet 90 proc. przychodów z maszyn sprzedażowych trafia do szarej strefy. Brak kas w maszynach działa więc też na niekorzyść części operatorów, którzy uczciwie płacą podatki od całości notowanych przychodów.

Zdaniem prezesa FROB wprowadzenie obowiązku instalacji kas fiskalnych w automatach stworzy także szansę na instalację w urządzeniach terminali do przyjmowania płatności za towary kartami bankowymi. – Obecnie w większości urządzeń można zapłacić tylko gotówką, bo właścicielom urządzeń nie opłaca się inwestycja w terminale do akceptacji kart – przekonuje Łaniewski. Instalacja kas fiskalnych wyposażonych w moduł do przyjmowania płatności bezgotówkowych mogłaby ten problem po części rozwiązać. Odbyłoby się to również z korzyścią dla właścicieli automatów. Ze statystyk wynika bowiem, że wprowadzenie możliwości płatności kartą w automacie zwiększa przychody nawet o kilkadziesiąt procent.

Jak nietrudno się domyślić, nie wszystkie firmy vendingowe, jak określa się operatorów automatów sprzedażowych, popierają pomysł wprowadzenia kas fiskalnych do maszyn. Za inicjatywą FROB stoją największe firmy z branży. Przeciwko są mniejsze firmy. Neutralne stanowisko stara się utrzymać jedyna w Polsce organizacja branżowa – Polskie Stowarzyszenie Vendingu zrzeszające ponad 30 podmiotów z branży. – Temat fiskalizacji automatów jest podnoszony od lat w całej Europie. Jednak proces ten nie został wprowadzony z sukcesem w żadnym z krajów, w których rynek vendingowy jest dużo bardziej rozwinięty niż w Polsce. Zdecydowana większość operatorów sądzi więc, że fiskalizacja przysporzy jej kłopotów, natomiast nie wniesie dla branży nic pozytywnego – ocenia Aleksander Wąsik, prezes PSV.

Jego zdaniem największym problemem są koszty zakupu kas, które mogą być nie do uniesienia dla wielu firm vendingowych. – Drugim istotnym problemem jest specyfika kas w automatach, które muszą być samoobsługowe. To czyni je bardziej skomplikowanymi i niesie ryzyko, że nie będą współpracować ze starszymi automatami, co mogłoby spowodować konieczność ich wymiany na nowe. A to już może zagrozić większości małych i średnich przedsiębiorstw z naszej branży – wskazuje prezes PSV.

Nieoficjalnie mówi się więc, że duże firmy, działając w kierunku wprowadzenia obowiązku instalacji kas fiskalnych, mogą w ten sposób szukać sposobu na pozbycie się mniejszych konkurentów i zdobycie ich klientów. Nie zgadza się z tym jednak Wojciech Serafin, prezes Ploh Vending, jednego z największych w Polsce operatorów automatów vendingowych. – Po pierwsze, urzędy skarbowe zwracają większą część inwestycji poniesionej na zakup kasy fiskalnej. To powoduje, że nawet mniejsze firmy będą w stanie poradzić sobie z takim wydatkiem. To, na czym nam zależy, to wyeliminowanie szarej strefy, która wypiera z rynku firmy prowadzące działalność transparentnie i płacące podatki – uważa prezes Ploh Vending.

Dodaje też, że w kraju, w którym wprowadzono fiskalizację automatów sprzedających, skończyło się to porażką, bo zrobiono to źle. – Mowa o Bułgarii, która obowiązkiem instalacji kas obarczyła tylko największych operatorów. Mniejsze firmy, które najczęściej działały w szarej strefie, nie musiały poddawać się fiskalizacji. Odbiło się to niekorzystnie, gdyż nie wyeliminowano nieuczciwej konkurencji, a ci, którzy i tak płacili podatki, musieli ponieść koszty wdrożenia – podkreśla Wojciech Serafin.

Co o sprawie myśli Ministerstwo Finansów? Z odpowiedzi, jaką uzyskaliśmy w biurze prasowym, wynika, że resort nie mówi „nie” inicjatywie FROB. Ale na jej realizację trzeba będzie poczekać przynajmniej dwa lata. – Obecnie funkcjonujące rozporządzenie w sprawie obowiązku ewidencjonowania przychodów przy zastosowaniu kas rejestrujących zwalnia sprzedaż towarów i usług w automatach samoobsługowych z tego obowiązku. Planuje się je utrzymać także w projekcie nowego rozporządzenia na lata 2015–2016 – czytamy w przesłanym nam oświadczeniu. Główną przyczyną są uwarunkowania techniczne związane z instalacją oraz obsługą kas w automatach. – Odejście od tego zwolnienia wymaga szczegółowej analizy zarówno kosztowej, jak i technicznej. Prace takie zostaną przeprowadzone przed wydaniem kolejnego rozporządzenia regulującego przedmiotowe kwestie – napisało biuro prasowe MF. Nowe rozporządzenie powstanie dopiero w 2016 r.

W świetle różnych szacunków polski rynek urządzeń vendingowych jest wart od 300 do 400 mln zł rocznie i ma rosnąć w tempie kilku procent rocznie. Obecnie działa u nas blisko 55 tys. automatów. W Europie największym rynkiem pod tym względem jest Hiszpania, gdzie działa ponad 620 tys. automatów.