statystyki

Budżet 2015: Od przyszłego roku wyższa ulga na dzieci, płace w budżetówce nie wzrosną

03.09.2014, 17:02; Aktualizacja: 03.09.2014, 18:34
pieniądze-finanse-budżet

"Nie przewidujemy natomiast odmrożenia funduszu płac w sferze budżetowej" - poinformował Radziwiłł.źródło: ShutterStock

Przyjęty wstępnie przez rząd projekt dopuszcza deficyt w wysokości 46 mld 80 mln zł; dochody budżetu państwa mają wynieść 297 mld 252 mln 925 tys. zł, a wydatki 343 mld 332 mln 925 tys. zł. Projekt zakłada, że wzrost PKB w 2015 r. wyniesie 3,4 proc., a średnioroczna inflacja 1,2 proc. Przewidziano nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej o 4,3 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej o 0,8 proc., wzrost spożycia prywatnego w ujęciu nominalnym o 4,2 proc.

Reklama


Reklama


Przyjęty wstępnie przez rząd projekt dopuszcza deficyt w wysokości 46 mld 80 mln zł; dochody budżetu państwa mają wynieść 297 mld 252 mln 925 tys. zł, a wydatki 343 mld 332 mln 925 tys. zł. Projekt zakłada, że wzrost PKB w 2015 r. wyniesie 3,4 proc., a średnioroczna inflacja 1,2 proc. Przewidziano nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej o 4,3 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej o 0,8 proc., wzrost spożycia prywatnego w ujęciu nominalnym o 4,2 proc.

Minister finansów Mateusz Szczurek ocenia projekt jako „dobry, choć trudny”. "Trudny dlatego, że sytuacja gospodarcza nie poprawia się tak szybko jak mieliśmy nadzieję, że będzie się poprawiać, a otoczenie wyjątkowo niskiej inflacji również nie pomaga przy konstruowaniu budżetu - choć niewątpliwie pomaga wielu gospodarstwom domowym” - powiedział minister dziennikarzom.

Pytany, czy w projekcie budżetu uwzględniono wystarczającą rezerwę na wypadek głębszych niż oczekiwano skutków sankcji związanych z kryzysem rosyjsko-ukraińskim, Szczurek ocenił, że „naturalna ostrożność”, z którą konstruowano budżet, powinna tu wystarczyć.

Bez podwyżek dla budżetówki

Wiceminister finansów Artur Radziwiłł powiedział PAP, że MF prowadzi odpowiedzialną politykę fiskalną, wypełnia wymogi reguły wydatkowej i realizuje rekomendacje Rady Europejskiej zmierzające do zdjęcia z Polski procedury nadmiernego deficytu. Zaznaczył, że w projekcie budżetu udało się zarezerwować środki zarówno na ulgę podatkową dla rodzin wielodzietnych, jak i wsparcie rencistów i emerytów o najniższych dochodach.

"Nie przewidujemy natomiast odmrożenia funduszu płac w sferze budżetowej" - poinformował Radziwiłł. Podkreślił, że zamrożeniu ulega fundusz, co oznacza, że poszczególne osoby zatrudnione w budżetówce mogą dostać podwyżki. Środki na to muszą być wygenerowane z oszczędności, a decyzje będą zależeć od kierowników poszczególnych jednostek.

Według Centrum Informacyjnego Rządu najistotniejszą zmianą systemową, której efekty wpłyną na budżety gospodarstw domowych i zarazem przyszłoroczny poziom dochodów budżetu państwa z PIT, będzie zwiększenie o 20 proc. ulgi podatkowej na wychowanie trzeciego i kolejnego dziecka. Osoby, które z powodu zbyt niskich dochodów nie mogą wykorzystać pełnego limitu ulgi, otrzymają pieniądze z budżetu.

CIR wskazał, że w budżecie zaplanowano m.in. wydatki na wdrożenie kolejnego etapu podwyżek dla pracowników uczelni publicznych, na realizację Narodowego programu przebudowy dróg lokalnych, na finansowanie przedszkoli, czy kontynuację programu Mieszkanie dla Młodych (MdM). Wyższe mają być m.in. wydatki na obronę narodową, na finansowanie infrastruktury transportu lądowego, nauki i szkolnictwa wyższego, kultury.

Szef MON Tomasz Siemoniak zapowiedział, ze zgodnie z projektem wydatki na obronność w 2015 r. wyniosą 38 mld 90 mln zł, z czego ponad 5,3 mld zł to rata za samoloty F-16. Zaznaczył, że jest to "rekordowy budżet obronny", "na miarę wyzwań, zwłaszcza tych nowych, i największego kryzysu bezpieczeństwa, jaki mamy w Europie od czasu zakończenia zimnej wojny". Siemoniak powiedział, że nie licząc opłaty za F-16, budżet MON w 2015 r. ma wynieść 1,95 proc. PKB, czyli tyle, ile wymaga ustawa o modernizacji sił zbrojnych. Licząc z opłatą za samoloty wyniesie 2,27 proc. PKB. Na modernizację techniczną sił zbrojnych MON zamierza w przyszłym roku przeznaczyć 8 mld 237 mln zł, czyli 25,17 proc. swojego budżetu (bez raty za F-16).

Założenia makroekonomiczne przyszłorocznego budżetu są na wyrost

Minister rolnictwa Marek Sawicki poinformował, że w projekcie na rolnictwo zapisano ponad 55 mld zł, czyli o 2,4 proc. więcej niż w tym roku. Zaznaczył, że połowa środków - 27 mld zł przeznaczona jest na obsługę Wspólnej Polityki Rolnej: na dopłaty bezpośrednie, Program Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka zwrócił uwagę, że dokonane przez resort finansów korekty urealniają co prawda przyjęte wcześniej założenia do projektu, niemniej przyjęcie wzrostu PKB na poziomie 3,4 proc. w 2015 r. może okazać się nadal zbyt optymistyczne. Wskazał na wiele niepewności związanych po części z ciągle dużym kryzysem na Ukrainie oraz z rejestrowanym ostatnio spowolnieniem tempa wzrostu gospodarczego w UE, w tym w Polsce. Jego zdaniem dodatkowym czynnikiem ryzyka jest nasilenie się "wojny handlowej" między Rosją a UE.

Natomiast według głównego ekonomisty Polskiej Rady Biznesu Janusza Jankowiaka główne założenia makroekonomiczne przyszłorocznego budżetu są może na wyrost, ale nie powinno to szczególnie negatywnie odbić się na dynamice dochodów. Jankowiak zauważył, że planowany deficyt budżetowy na 2015 r. jest na poziomie niewiele odbiegającym od tegorocznego, a przyszłoroczny budżet pod względem wydatków jest dość rozrzutny.

Również dyrektor biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych (PZFP) Piotr Rogowiecki jest przekonany, że założenia dotyczące wzrostu gospodarczego są realne. Zastrzegł jednak, że finanse publiczne potrzebują pilnej, gruntownej reformy, szczególnie po stronie wydatków.

Reklama


Źródło:PAP

Polecane

  • mycha(2014-09-04 07:37) Odpowiedz 00

    Popieram -ewer.

  • Ana(2014-09-04 08:47) Odpowiedz 00

    Odnośnie "ulg prorodzinnych" dla wszystkich. Nasze kochane państwo przekonuje mnie, że jednak nie warto pracować, lepiej wychodzi się żyjąc na garnuszku państwa. W moim przypadku (jestem mamą trójki dzieci) kalkuluje się to w ten sposób: nie pracując pobieram ok. 450 zł miesięcznie zasiłku rodzinnego, do tego każde dziecko ma zapewnione wyżywienie w szkole tj. ok 3 x 100 zł, od tego roku najstarsze zaczyna studia stypendium socjalne ok 600 zł,młodsze dzieci stypendia szkolne 2 x200 zł, "ulga prorodzinna" ok 350 zł/miesiąc. Wychodzi, że bez pracy mam 2100 zł, a wynagrodzenie moje wynosi tyle samo ( w województwie podkarpackim to dobry zarobek) więc po co się męczyć, po co wstawać rano ???

  • alek(2014-09-04 11:01) Odpowiedz 00

    A ja pytam się dlaczego ulga dla osób o małych dochodach, a czy w ogóle takie osoby są?, bo w mojej miejscowości połowa panów ubezpieczona jest w KRUS, a kasę trzepią w Niemczech, Szwecji, Holandii, śmieją się z tych co pracują uczciwie i jeszcze kasę dostaną od Państwa no bo przecież na gospodarstwie są małe dochody czy to jest sprawiedliwe, to jest chore

  • H(2014-09-04 11:23) Odpowiedz 00

    Myślę, ze większość pracowników ubezpieczonych jest od 1680,- a zarabia wiecej. Pieniędzy tych nie wykazuja dopiero jak szef ich zwolni to do sądu zglaszaja wyższe wynagrodzenia, a co wykazali w PIT ?
    Zasilek na dzieci powinien byc ale pod kontrola. W wielu przypadkach pare rodzin będzie miec godne picie przez pare dni.

  • ewer(2014-09-03 18:20) Odpowiedz 00

    " MĄŻ STANU, NAJWIĘKSZY OD CZASÓW JAGIELLONÓW " - wg mediów głównego nurtu, no i oczywiście wszelkiej maści płatnych szczekaczy, dwojących się i trojących, aby tumanić, ogłupiać lud...daję pole do popisu wszystkim hipokrytom, aby wykrzyczeli, że to nie są fakty, że to nieprawda, a ja i mnie podobni to oszołomy, narzekacze,malkontenci i inne gady ślepe na DOBROBYT rozkwitający na ZIELONEJ WYSPIE... " Fatalne skutki 7 letnich rządów Tuska. Zostawił „spaloną ziemię". Grabarz dialogu społecznego. Opuszcza tonący okręt niczym kapitan Schettino, który nie czekając aż uratują się pasażerowie, dał pierwszy nogę ze statku. Tusk widząc jakie zgliszcza spowodował w Polsce, postanowił grać już tylko na siebie. Te i inne komentarze dominują w Internecie. Czy są one tylko złośliwością, czy może są zwierciadłem rzeczywistości. Ostatnie wydarzenia (nominacja na szefa Rady Europejskiej) powodują, że znikają z pola widzenia skutki jego rządów. Siedem długich lat rządów Tuska to pasmo łupienia i tak biednego społeczeństwa. Lista tego co zabrał jest długa. Zabrał emerytury dla kobiet w wieku 60 lat, emerytury dla mężczyzn w wieku 65 lat, dla miliona pracujących w warunkach szkodliwych zabrał wcześniejsze emerytury, zabrał leki refundowane w promocji za złotówkę, zabrał niskie opłaty za publiczne przedszkola, zabrał dla 2 mln. dzieci prawo do zasiłku rodzinnego, nawet nieboszczyków nie oszczędził, zabierając ponad 1/3 zasiłku pogrzebowego, zabrał niedrogie ubranka dla niemowląt – podnosząc na nie podatek VAT, zabrał ulgę za korzystanie z Internetu, zabrał tanie podręczniki książki i czasopisma, zabrał przysłowiową szklankę mleka dzieciom.. Szklanka mleka była przez 5 dni w tygodniu, teraz jest przez trzy dni. Była przez dziewięć miesięcy, teraz jest osiem miesięcy. Dla dobra uczniów i studentów odrzucił obywatelski projekt zakładający 49 proc zniżki na bilety jednorazowe w autobusach i pociągach. Pracownikom zabrał 8 godzinny dzień pracy, wprowadzając niekorzystne roczne rozliczanie czasu pracy. Dzięki polityce Tuska, uzdrowiska zmieniamy w SPA – nie dla biedniejszych. O podwyżkach nie warto już pisać. Od ośmiu lat nie są waloryzowane progi dochodowe, a więc z roku na rok w coraz większym stopniu łupi nasze wynagrodzenia."

  • FURTUS(2014-09-03 20:43) Odpowiedz 00

    Czy ktoś w tej Polsce umie liczyć przed unią mieliśmy 2,5 miliona bezrobotnych a teraz mamy 2,5 miliona bezrobotnych i 2.2 miliona emigrantów więc mamy bezrobocie większe niż przed wejściem do uni myśle że Tusk MA rację wracajcie do Polski aby poprawić statystyki bezrobocia .

  • gosc(2014-09-08 08:17) Odpowiedz 00

    Od ponad 25 lat żyjemy w wolnym kraju. Niestety, rządzą nami kolejne ekipy, które nie powinny się pchać do władzy - bo marnują kolejne lata.
    Dlaczego rządzący nie potrafią zrozumieć, że rozwój kraju zależy od warunków jakie stworzy się przedsiębiorcom - a te wszyscy widzą jakie są.
    Osobiście nie mogę słuchać obietnic, które słyszę od 25 lat - obietnice te są PUSTE.
    Nie chcę pracować na przywileje innych i pójdę na wybory jak znajdzie się partia, która zniesie wszystkie przywileje.

  • kripo(2014-09-04 18:23) Odpowiedz 00

    SO-LI-DAR-NOŚĆ,SO-LI-DAR-NOŚĆ...!!!

  • kasia(2014-09-04 20:17) Odpowiedz 00

    Dzieci u nas niestety bardzo dużo kosztują. Ja staram się systematycznie na nie odkłądać w getin banku na lokatach, po to żebym miała za co je wykształcić ale proste to nie jest

  • ja(2014-09-04 20:27) Odpowiedz 00

    ch i w d...

  • ewik(2014-09-09 12:26) Odpowiedz 00

    Mnie rozumie was "niby inteligentów", nie ma ulg narzekacie,są ulgi narzekacie... Chorzy jesteście, biedy nie znacie,albo zapomnieliście o niej. Pracuję 10 godz dziennie w supermarkecie,na umowie mam 1/2 etatu,mam też troje dzieci i nigdy nie skorzystałam z tej ulgi tylko mój szef,i to właśnie było niesprawiedliwe bo takie mrówki jak ja harują na takich panów,którzy korzystają z tych ulg i przez ich nieuczciwość nie mogę skorzystać z tego. Dziwni jesteście!!!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama