Warto byłoby w Polsce wprowadzić ubezpieczenie prawnicze. Aby było to możliwe, potrzebne jest stworzenie i przyjęcie ustawy wprowadzającej nowy rodzaj ubezpieczeń, tzw. ubezpieczeń prawniczych. Obywatele uzyskaliby wówczas powszechną dostępność do usług prawniczych i mieliby możliwość wykupienia odpowiedniej polisy zapewniającej im skorzystanie z bezpłatnej pomocy prawnej. Sam koszt polisy nie powinien być duży. W ten sposób można by zlikwidować problem dostępności do usług prawniczych.

Takie polisy można już kupować np. w Niemczech. Ubezpieczenie prawnicze na rok kosztuje tam około 200 euro.

Sprawy powszechnej dostępności do usług prawniczych nie rozwiążą propozycje nowelizacji przepisów o adwokaturze oraz uregulowania związane z bezpłatną pomocą prawną. Świadczona w ten sposób pomoc będzie ograniczać się do etapu przedsądowego. Etap ten jest najmniej istotny dla stron i dlatego nie ma potrzeby, aby ogłaszać przetargi na to, którzy prawnicy powinni ją świadczyć.

W projekcie nowelizacji przepisów o adwokaturze zaproponowano, że opłata wstępna nie będzie mogła być wyższa niż połowa najniższego wynagrodzenia, tzn. obecnie wyższa niż 468 zł.

Adwokat dopiero rozpoczynający działalność po aplikacji może przyjąć na początku najwyżej cztery, pięć spraw miesięcznie, ponieważ nie zdobędzie większej liczby klientów. Oznacza to, że przy zarobkach ok. 2,4 tys. zł miesięcznie będzie musiał uruchomić kancelarię. W praktyce okaże się to niemożliwe, więc zamiast założyć własną samodzielną kancelarię, prawnik rozpoczynający działalność adwokacką będzie musiał pracować dla innych.

Projekt wręcz zachęca do korupcji, ponieważ przy dochodzeniu roszczeń pieniężnych opłata ostateczna należy się adwokatowi tylko w razie wygrania sprawy. Z kolei stawka ostateczna stanowiłaby odsetek wygranej kwoty przez powoda albo odsetek oddalonego powództwa, wówczas gdyby sprawę wygrał pozwany. Dodatkowo zostałaby powiększona o zwrot niezbędnych wydatków, które adwokat poniósł w sprawie.

Projekt zobowiązuje też pełnomocników do zawierania pisemnych umów z klientami w sprawie wynagrodzenia. Musieliby je składać w sądzie wraz z pełnomocnictwem w momencie rozpoczęcia sprawy. Gdyby umowy nie sporządzili na piśmie, to utraciliby prawo do wynagrodzenia. Przepisy projektu nie wyjaśniają, od jakiego wynagrodzenia powinien adwokat płacić podatek - od wskazanego w umowie czy otrzymanego. Jeżeli klient nie będzie chciał zapłacić stawki ostatecznej, to faktyczne wynagrodzenie adwokata będzie niższe.

Odmawiającego zapłaty klienta adwokat będzie mógł jedynie pozwać do sądu. Natomiast zasady etyki adwokackiej zabraniają adwokatowi odmawiania przyjmowania spraw i świadczenia pomocy prawnej. W ten sposób nowela ustawy wprowadzi przymus pracy i obowiązek przyjmowania spraw, przy których nakład pracy wymagałby o wiele większego wynagrodzenia niż to, które adwokat faktycznie może otrzymać.

Godzi ona w interesy małych i średnich kancelarii, ponieważ duże kancelarie sieciowe łatwo ominą ten wymóg. Będą mogły przyjmować sprawy w swoich siedzibach za granicą i pobierać opłaty według obowiązujących tam stawek, a do reprezentowania klienta przed polskim sądem wyznaczą substytuta.

ROMAN NOWOSIELSKI

Kancelaria Nowosielski Gotkowicz Kosmus i Wspólnicy