statystyki

Poczta Polska zrywa z układem. Czy wygra w walce z 70 związkami zawodowymi?

autor: Piotr Dziubak16.07.2014, 07:10; Aktualizacja: 16.07.2014, 08:12
Polski rynek pocztowy

Polski rynek pocztowyźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Firma szuka oszczędności i stawia na nowoczesność. Wprowadza nowy system wynagrodzeń i wypowiada układ zbiorowy pracy. Związki zawodowe odpowiadają: łatwo z nami nie pójdzie. W spółce jest ich ponad 70.

reklama


reklama


Dramatyczny przebieg miało wczorajsze spotkanie zarządu Poczty Polskiej z przedstawicielami związków zawodowych. Pracodawca poinformował, że w ciągu sześciu miesięcy zmieni obowiązujący system wynagrodzeń w firmie oraz zasady premiowania pracowników. Spółka zlikwiduje większość dodatków do płacy. Dotychczasowe składowe pensji (przynajmniej niektóre) staną się integralną częścią wynagrodzenia. Premie mają otrzymywać tylko ci, którzy zrealizują zadania i plany sprzedaży.

Mimo że w firmie od pewnego czasu mówiło się o konieczności wprowadzenia zmian, a zarząd od trzech lat próbował przeforsować zasadę powiązania wynagrodzeń z wynikami pracy, to związkowcy są zaskoczeni wypowiedzeniem układu zbiorowego.

– To jest układ z 2010 r., a nie dokument niezmieniany od 20 lat. Owszem, realia rynku pocztowego w tym czasie się zmieniły, ale czy naprawdę jest już pora na tak radykalne decyzje? – pyta Sławomir Redmer, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty. I dodaje, że już po zawarciu poprzedniego układu wszyscy pracownicy stracili finansowo. – Rozumieliśmy, jak trudna jest sytuacja Poczty, i chcąc ratować nasze miejsca pracy, poszliśmy wtedy pracodawcy na rękę. Nie będzie nas łatwo przekonać do kolejnych wyrzeczeń – zapowiada Redmer.

Z kolei przewodniczący NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej Bogumił Nowicki podkreśla, że szczegółowo do propozycji zarządu odniesie się, gdy związek otrzyma je na piśmie. – Wydaje mi się jednak, że zmiany w systemie wynagrodzeń są nie do przyjęcia bez podniesienia kwoty przeznaczonej na fundusz płac – mówi Nowicki i dodaje, że pracownicy poczty już raz, w 2010 r., sfinansowali restrukturyzację firmy. Teraz właściciel i pracodawca idą krok dalej.

– Świadczy to o tym, że pracownicy Poczty są traktowani jak wyrobnicy na folwarku – stwierdza Nowicki. Jego zdaniem zarząd chce swoje błędne decyzje biznesowe finansować pieniędzmi przeznaczonymi dla pracowników. – Nowy regulamin premiowania wydaje się konstruowany w taki sposób, aby łatwo pozbawić ich premii. A to 12 proc. funduszu płac, czyli 400 mln zł – podkreśla Nowicki.

Zdaniem ekspertów zajmujących się rynkiem pocztowym w obecnej sytuacji firmy zarząd nie mógł dłużej zwlekać z podjęciem decyzji w sprawie systemu wynagrodzeń w spółce.

– Zmiany są konieczne po pierwsze ze względu na liberalizację rynku, która nastąpiła w styczniu 2013 r. i wzmocniła konkurencję, po drugie z powodu efektu e-substytucji – po prostu wysyłamy mniej listów – wyjaśnia Michał Mazur, dyrektor w zespole doradztwa strategiczno-operacyjnego PwC. Jego zdaniem Poczcie zaczęła grozić utrata przychodów, a jeszcze do niedawna spółka była nierentowna. Od trzech lat zachodzą w niej jednak pozytywne zmiany. – Poszukuje się nowych źródeł dochodów, trwa też racjonalizacja kosztów. Widać już pierwsze efekty, jednak spółka musi konsekwentnie iść dalej tą drogą – wskazuje Mazur.

Dodaje, że obecny układ zbiorowy nie przewiduje możliwości premiowania za efekty pracy, a to jest standard, który mają wszystkie duże przedsiębiorstwa działające na rynku. – Poczta w tym zakresie jest absolutnym reliktem – ocenia ekspert.

Mazur uważa także, że niezależnie od zmian w systemie wynagrodzeń spółka będzie musiała ograniczyć zatrudnienie. – W tej chwili to jeden z największych polskich pracodawców, zatrudniający ponad 80 tys. osób. Zmniejszają się te obszary działalności, które wymagają aż takiej liczby pracowników. Patrząc na operatorów pocztowych, którzy transformację mają już za sobą, spadku zapotrzebowania na tradycyjne usługi pocztowe nie uda się całkowicie zastąpić działalnością w nowych obszarach – prognozuje Mazur. Według niego poczta austriacka, mająca podobny poziom przychodów co Poczta Polska, zatrudnia mniej niż 40 tys. pracowników. Niemcy z kolei dosyć wcześnie zauważyli, że będą spadać przychody z tradycyjnej działalności pocztowej, kupili więc firmę kurierską DHL i uruchomili wiele nowych usług związanych z e-commerce i marketingiem, które pomogły zachować dużą część miejsc pracy. Podobnie było w brytyjskiej Royal Mail, która w ubiegłym roku weszła na giełdę (do czego przygotowuje się także PP) i mimo że w Wielkiej Brytanii wolumen tradycyjnych listów zmniejsza się szybciej niż w Polsce, kurs jej akcji wzrósł o kilkadziesiąt procent. – Jednak wcześniej potrzebne były zmiany w sposobie działania firmy i niestety również zwolnienia – podsumowuje Mazur.

Zgodnie z zapisami wypowiedzianego układu negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie nowego porozumienia muszą rozpocząć się w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, od lutego 2015 r. firma zacznie wypowiadać dotychczasowe umowy o pracę, ale jak podkreślają związki, bez porozumienia z nimi nie może przyjąć nowych regulaminów wynagradzania.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • tyfus(2014-07-17 00:49) Odpowiedz 00

    Do ''popieram''
    A dlaczego chyli się ku upadkowi? - bo zwalniają nie tam gdzie trzeba, na recepcji na trzydzieści bram pracuje trzech ludzi na ekspedycji to samo. Kursy poopóźniane po dwie godziny - bo np. taki nadawca "biznesowy" ma tak skonstruowaną umowę, że powiedzmy za sto zadeklarowanych paczek nadanych w miesiącu płaci - 5 zł, tak tak pięć zł. I nie ważne ile ta paczka waży. A przeważnie ważą od 30 do 50 kg. Cały asortyment samochodowy, od masek, drzwi, ćwiartek samochodów po zawieszenia, skrzynie biegów, koła samochodowe- pakowane po cztery, a co. O lodówkach, pralkach i kuchenkach nie wspomnę. Zapomnij o wózku czy windzie, wszystko łapkami.

  • Ja ja(2014-07-17 07:33) Odpowiedz 00

    Poczta jest żałosna. Panienki z okienka w odpowiedzi na reklamacje i pytanie gdzie są przesyłki biznesowe wzywają ratowników medycznych. Poczta nie dostarcza przesyłek, nie uznaje reklamacji, żąda wyższych niż w umowie opłat za zwroty (podobno klient, który zamówił- nie odebrał, przesyłek w dostawie było kilka, jedne dostarczone, inne nie, potem podróżowały tam i z powrotem po magazynach poczty, chcesz by towar wrócił do ciebie to płać kilkukrotnie, co tam...) A jeszcze insynuują korupcję, bo masz umowę na tanie przesyłki biznesowe. Paranoja.

  • Asystent(2014-07-22 20:10) Odpowiedz 00

    Macie rację tak się boją o swoje stołki,że najlepiej nas których na nich pracują pozwalniać,albo zmniejszyć zarobki,aby panowie wyżej postawieni mieli więcej.A co tam 2000 zł to przecież nawet za dużo dla asystenta.Zawsze będą robić tak aby im było dobrze,a nie nam.Niech weżmie naszą pensję i spróbuje przeżyć,mając przy tym opłaty za gaz,prąd,wodę,śmieci.przedszkole,czynsz,no i życie dla kilku osobowej rodziny,które jest bardzo drogie.Ale taka jest prawda,że ich to wogóle nie obchodzi.Dla nich są tylko ważne duże cyferki na plus w dochodach,a nie ważne jakim kosztem.Same warunki w pracy to jest tragedia,przy takiej pogodzie można się rozpłynąć,bo przecież dla nas na dole szkoda założyć klimatyzacjię,ale oni sobie nie żałują.Wiecie ważne że w administracji jest pełno etatów i mają super warunki,a co jakiś czas otwierane są nowe działy.A my mamy iść wek niestety,a przecież dla naszej firmy oddajemy siebie,poświęcamy nasze rodziny,swój wolny czas,Pozdrawiam wszystkich,którzy pracują na dole.

  • LISTONOSZ(2014-07-20 12:32) Odpowiedz 00

    nikt nie bierze pod uwagę że za te marne grosze listonosz haruje jak wół wynosząc w rejon codziennie około 40 kilogramów materiału pocztowego na swoich barkach,jest to co prawda podzielone na dwie części ale to i tak daje 20 kilo na raz i trzeba z tym zasuwać na czwarte piętra nie raz bo wind niema,nasze kręgosłupy i stawy są zajechane ale tego nikt nie widzi,przecież dla większości ludzi to listonosz tylko spaceruje i nic nie robi dla zarządu też poza tym każe nam się wciskać ludziom kredyty,ubezpieczenia,namawiać na konta itp.

  • lolek(2014-07-16 13:59) Odpowiedz 00

    Niech zarząd zacznie szukać oszczędności u siebie ,prezesów ,dyrektorów i.t.d tych nigdy nie jest za dużo ,jak pozwalniacie asystentów i listonoszy to kto będzie na Was tyrał .Sami chyba ruszycie w rejon i będziecie zasuwać za marne grosze do wieczora,bo niedługo na poczcie będzie więcej prezesów i dyrektorów jak listonoszy czy asystentów.Ciekawe jak by zwolnić jednego dyrektora ile za jego pensje można by stworzyć stanowisk pracy dla listonoszy? Ale nie, zawsze trzeba dać w tyłek tym co na dole żeby pasożyty mogły dalej dobrze egzystować

  • Anonim(2014-07-17 14:02) Odpowiedz 00

    Oby nie zwalniali listonoszy. Ten z poczty jest lepszy od tych nowych firm o niejasnych korzeniach. Odbiorca powinien też mieć wpływ na decyzję z której poczty odbiera.

  • Ir.70.(2014-07-17 11:04) Odpowiedz 00

    Rozumiem potrzebę restrukturyzacji przedsiębiorstwa, ale dlaczego to ma być tylko kosztem najmniej zarabiających pracowników PP. Zła kondycja PP może wynika z braku ludzi na tzw. " okienkach" gdzie klient musi długo czekać na obsługę, co z kolei powoduje ich odejście z poczty. Nie wiem dokładnie ale czy nie za dużo pracuje ludzi w biurach i zamiast zwalniać starych doświadczonych pracowników zwalniać z biur lub ich przenosić do urzędów aby były wszystkie czynne okienka. Nie wspomnę o warunkach pracy. Systemy informatyczne często się zawieszają co powoduje zniecierpliwienie i złość klientów. Do tego można dołożyć złe decyzje dotyczące zakupu sprzętu np. samochodów, tachografów do bankowozów, radiotelefonów które nie są używane, system GPS w bankowozach który w zasadzie nie działa . Jeśli chodzi o nową siatkę płac to chyba jest lekkim nadużyciem określenie, że zarobki asystentów, listonoszy i innych pracowników PP są wyższe niż średnia krajowa a menagerowie zarabiają poniżej średniej krajowej. Jeżeli jest tak ,źle to dlaczego ciężar zmian mają ponieść ci najmniej zarabiający?. Niech mi to ktoś racjonalnie wytłumaczy.

  • Obywa(2014-07-17 00:22) Odpowiedz 00

    Ostatnio próbowano oskarżyć Prezesa AMBER Gold o zawyżanie sobie płacy - ale jak to zrobić skoro wiekszość firm pseudo państwowo prywatnych tak ma?

  • listonosz(2014-07-16 19:40) Odpowiedz 00

    NIK niech wpadnie na kontrole do Poczty Polskiej o sprzedaze nieruchomosci oraz przetarg na ubrania, o szykanowanie i nakłanianie pracowników do zakładania kont fikcyjnych w banku pocztowym,o podnoszenie wynagrodzeń pracownikom zdegradowanym, o pseudo redukcji etatów i zatrudnianiu w innych pionach całych rodzin Katowice zapraszają

  • adsenior(2014-07-17 06:00) Odpowiedz 00

    " Według niego poczta austriacka, mająca podobny poziom przychodów co Poczta Polska, zatrudnia mniej niż 40 tys. " LICZBA MIESZKAŃCÓW POLSKA - 34,5 miliona, AUSTRII - 8,3 miliona. No to kolejny przykład demagogi ze strony przedstawicieli władz! Jak można porównywać liczbę listonoszy w Austrii i Polsce?

  • popieram(2014-07-16 13:40) Odpowiedz 00

    Dobrze, że dostrzegają potrzebę zmian a nie tkwią na siłę w komunie. Jeśli będą dłużej czekać firma upadnie i wszyscy tafią na bruk z dnia na dzień. A tak pracownicy mają szanse na odejście w odpowiednio przewidzianym terminie i z wypłatą. Pozostali pracownicy muszą wspierać i doglądać/kontrolować swą firmę - firma zarabia to pracownicy mają prawo do podwyżek. Jak firma chyli się ku upadkowi to jak żądać podwyżek.

  • Cała Prawda(2014-07-16 12:06) Odpowiedz 00

    do Bibi - dziekuje za odpowiedź ,proszę o uzupełnienie: Gdzie i w jakich radach nadzorczych jeszcze Ci członkowie zarządów zasiadają?-jeżeli zasiadają?
    Ostatnio wyszło ,że Prezes ZUS zasiada w RN PZU -no to i tu jest mozliwe.
    Ps : uważam, że zniesienie ustawy kominowej jest chore (szczegolnie tam gdzie Skarb Państwa ma więcej jak 30% udzialu) w firmie.
    Ps2 uważam ,że 90 000 zl na miesiąc to rażąco wygorówana kwota gdyz zarobek Prezesa powinien rownać się max -N-tej kwocie średniej w firmie ustalonej przez Rade Pracowników.
    Ps3. Dlaczego Prezesi i członkowie Zarządów Spółek mają się taaaaaaak dobrze nawet jeżeli bankrutuje firma ?? Przykładem niech będzie Amer Gold czy bankrutujące firmy budowlane.
    Oni wszyscy o tym wiedzą ,że w Polsce nie ma skutecznych przepisów blokujących Ich przeraźliwie wysokie płace bez względu na to w jakim stanie jest firma !że wszystko odbywa się na koszt akcjonariatu szczególnie tego drobnego a Rząd ma w tym udział bo to Oni w zarządach spółek mają rodziny! Dlatego spólki Państwa i giełda to ściema głównie dla prowizji maklerskich i golenia maluczkich..

  • tyfus(2014-07-16 12:10) Odpowiedz 00

    Kierowca 3,5t na WER Poznań 1600zł. netto. A zwozi po trzy razy pełne auta paczek. Tony przewala codziennie, kręgosłupy już nie wytrzymują. I co chwile nowe obowiązki:( Dziękujemy bardzo panie prezesie!!!

  • Bibi(2014-07-16 10:56) Odpowiedz 00

    Do 2:
    Zarobki członków zarządu Poczty Polskiej są znane. Od 2013 r. są oni na kontraktach menadżerskich (poza ustawą kominową) i zarabiają od 80 do 90 tys. zł miesięcznie (najwięcej prezes).

    Zarobki znanych mi pracowników w placówkach to:
    asystent po 35 latach pracy - 2300 zł netto,
    listonosz z takim samym stażem - 1750 zł na rękę.

  • ???(2014-07-16 10:12) Odpowiedz 00

    Małe Pytanie ! a ile zarząd poczty inkasuje kasy?

  • MM(2014-07-16 08:08) Odpowiedz 00

    Brawo Zarząd Poczty!

  • Prawda(2014-08-04 21:39) Odpowiedz 00

    Zobaczcie ilu jest w Poczcie kierowników (tzw. managerów), którzy nie mają zielonego pojęcia o robocie, za którą odpowiadają. Większa część z nich nie potrafi się posługiwać podstawowymi programami biurowymi do edycji tekstu, jak i arkuszami kalkulacyjnymi... Cały czarny szlak przecierają za nich pracownicy administracji, którzy nigdy nie zostali za to docenieni. Robotę na cieplutkich stołeczkach zawdzięczają znajomościom i rodzinie, która porządnie ich ustawiła... Więc nie mówmy tu, że PP ma nadmiernie rozbudowaną administrację... większa część z tych ludzi pracuje w domu po godzinach, o tym się jakoś na głos nie mówi...a nieudolni przełożeni nie potrafią pokierować pracą nawet najmniejszych komórek organizacyjnych...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama