statystyki

Uprzejmie donoszę, że mój konkurent... czyli jak skutecznie prowadzić biznes w Polsce

autor: Mira Suchodolska30.05.2014, 08:21; Aktualizacja: 30.05.2014, 10:34
donosiciel-kapuś-podsłuch

Kolega donosi na kolegę, firma na firmę, polityk na polityka. To działa zawsze, wszędzie, w każdym układzie.źródło: ShutterStock

Najniższa cena? Perfekcjonizm? Najlepsze jakość i serwis? Bzdura. Donos plus czarny PR. To najskuteczniejsze narzędzie w prowadzeniu interesów

reklama


reklama


Kolega donosi na kolegę, firma na firmę, polityk na polityka. To działa zawsze, wszędzie, w każdym układzie. Jeśli ludzie zabijają dla 100 zł, co dopiero mówić o sytuacji, kiedy w grę wchodzą dużo, dużo większe sumy. Milion albo kilkanaście. Kilkadziesiąt, a czasem kilkaset milionów złotych. Wtedy każdy chwyt jest dozwolony. Napuszczenie prasy, nasłanie kontroli czy wreszcie wysmażenie paszkwilu i rozpowszechnienie go. Krew się nie leje, za to płyną pieniądze. Można na przykład tak:

„City Security? Proszę, każdy, tylko nie oni. To złodziejska firma. Mają długi w urzędzie Skarbowym i ZUS. Nie płacą ludziom. Moczą swoje liczne spółki, przerzucają z jednej do drugiej długi, a potem stawiają w stan upadłości. A te ich międzynarodowe koligacje, co najmniej podejrzane. Jacyś Rosjanie, Żydzi, Czesi, mają mnóstwo spraw prokuratorskich na karku” – tak, streszczając kwestię, przedstawiciele trzech dużych firm branży ochroniarskiej „zachwalali” swojego biznesowego rywala podczas rozmów z pewną norweską firmą na temat intratnego zlecenia. Nie chcieli dopuścić, aby City Security dostało ten kontrakt. Pech chciał, że Norwegian Global Logistic powstała specjalnie na potrzeby tej akcji. I wszystko, co powiedziano na tych spotkaniach, zostało uwiecznione.

– Chcieliśmy udowodnić, że konkurencja stosuje nieczyste metody, aby nas zniszczyć. By, rozpowszechniając kłamstwa, podważyć naszą reputację i zdeptać dobre imię – Beniamin Krasicki, szef i współwłaściciel City Security (CS) mówi to śmiertelnie poważnie. Teraz w sądzie będzie się domagał przeprosin i wyrównania szkód. Pieniądze zamierza przeznaczyć na cele charytatywne.

Obrona niemożliwa

O donosach jako orężu w walce o kontrakty, pieniądze, wpływy słyszałam od dawna. Tak jak zapewne każdy człowiek w tym kraju. O swoich doświadczeniach opowiadali mi drobni przedsiębiorcy, na których konkurencja słała anonimy do różnych służb i agend państwowych, uprzejmie zawiadamiała o niepłaceniu podatków, zatrudnianiu ludzi na czarno i sprzeniewierzaniu się przepisom sanitarnym. Mówili duzi biznesmeni, którym akcje o charakterze „uprzejmie donoszę” – choć kłamliwe – uniemożliwiały zrealizowanie kontraktów lub wręcz słały ich firmy na dno. „Polskie piekiełko” – kwitowałam, przechodząc nad sprawą do porządku dziennego. Przecież tak po prostu jest. Zwłaszcza że większość moich rozmówców zwierzała się na zasadzie poufności. Bo światem polskiego biznesu rządzi strach. Lepiej się nie wychylać, lepiej nie gadać za dużo, bo można się znaleźć na czarnej liście i jeszcze bardziej oberwać. Tylko nieliczni mieli odwagę mówić o tym głośno. Na potrzeby tego tekstu przywołuję historie, które opowiedzieli mi przedstawiciele różnych dziedzin: medycznej, budowlanej, IT, ochroniarskiej. A mam ich na podorędziu jeszcze kilkanaście.


Pozostało jeszcze 87% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • CBA(2014-05-30 21:11) Odpowiedz 00

    Ciekawe... Wojewoda zarejestrował oddział, którego nie było, Sanepid wydał pozytywną decyzję dla nieistniejącego oddziału a afera zaczęła się dopiero jak kontrolerzy NFZ wykryli przekręt. Pytanie nasuwa się samo - kto kogo oszukał??? A SMS-y można sobie wysyłac samemu - to powszechna praktyka w tym kraju - morderca, który spalił swoją rodzinę też wysyłał SMS-y do siebie. Aż strach zapytać jaki jest udział Pani Redaktor w tej aferze???

  • Tomas(2014-05-31 00:34) Odpowiedz 00

    Solid - chłopaki bez rodziców, kto miał ich nauczyć- wszyscy z domu dziecka, szkoda gadać, W domu dziecka się ląduje jak ojciec pijak a matka k...a. i co tu się spodziewać po takich dzieciach.

  • Przeciw Tomas(2014-06-11 22:48) Odpowiedz 00

    To, ze ktos jest z domu dziecka nie oznacza kompletnie nic zlego. Wrecz przeciwnie...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama