Skala nierównowagi i patologii, które narosły w minionych kilku latach, spowodowała znaczący wzrost prawdopodobieństwa pojawienia się kolejnych czarnych łabędzi. Moja prognoza na ten rok została nazwana „2014: rok czarnego łabędzia”. Należy przy tym odróżnić zdarzenie, które było oczekiwane, analizowane, którego wpływ na firmy jest znany, ba – nawet istnieją plany awaryjne na wypadek wystąpienia tego zdarzenia, od pojawienia się czarnego łabędzia, które wszystkich zaskakuje, bo bardzo często zmianie ulegają reguły gry. Pojawiają się nowe czynniki ryzyka, do tej pory w ogóle nieuwzględniane przez zarządy firm. Na przykład po upadku Lehman Brothers zarządzanie ryzykiem partnera biznesowego zaczęło obejmować nie tylko analizę wiarygodności kontrahenta, ale również analizę wiarygodności banku, w którym firmy trzymają pieniądze.

Pojawienie się czarnego łabędzia ma długotrwałe efekty, odczuwalne po wielu latach. Na przykład kto przypuszczał jesienią 2008 roku, że upadek Lehman Brothers doprowadzi do wieloletniej recesji w krajach południa Europy i do bankructwa Grecji. I że w relacji na nowe zagrożenia powstaną nowe instytucje w strefie euro, a Fed wydrukuje 3 biliony dolarów, generując potężne bańki spekulacyjne na wszystkich rynkach. A co gorsza, kto przypuszczał, że po tym wszystkim ryzyko krachu finansowego będzie wyższe niż kiedykolwiek, właśnie z powodu tych baniek spekulacyjnych.

Innym źródłem niestabilności będą Chiny, gdzie doszło do gigantycznych patologii w finansowaniu rynku nieruchomości. Na razie działania rządu i banku centralnego Chin powstrzymują falę bankructw, ale coraz częstsze okresy minipaniki na tamtejszym rynku pieniężnym oraz bankructwa firm spekulujących na rynku nieruchomości wskazują, że tlący się lont jest krótki. Oczywiście, gdy w Chinach dojdzie do pierwszej recesji, będzie to miało katastrofalny wpływ na ceny surowców i natychmiast pogrąży Rosję, prowadząc do kłopotów rządzącej elity. Być może stratedzy prezydenta Putina widzieli, że ten scenariusz nieuchronnie się materializuje i doszli do wniosku, że potrzebne są działania neutralizujące te zagrożenia. Być może atak Rosji na Ukrainę, czyli gigantyczny czarny łabędź i totalne zaskoczenie dla Europy, jest po prostu częścią planu strategów Putina mającym na celu neutralizację ryzyk finansowych i gospodarczych.

Na razie efekty są świetne, poparcie dla Putina wśród Rosjan jest najwyższe w historii, a ewentualna eskalacja konfliktu z Ukrainą może prowadzić do utrzymania wysokich cen ropy i gazu, nawet jeżeli Chiny wpadną w recesję.

Ale to są wyłącznie efekty krótkookresowe. W dłuższym okresie będzie liczyło się zupełnie co innego. W przypadku walki z kryzysem finansowym efektem druku pieniądza, który pomógł na chwilę, są patologie finansowe o gigantycznej skali, które stanowią zagrożenie w długim okresie. W przypadku agresji na Ukrainę wiele krajów może zwiększyć budżety na wojsko i przyspieszyć dywersyfikację źródeł energii, co nieuchronnie będzie wpychało Rosję na ścieżkę dalszej eskalacji napięcia w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej.

Jakie z tego wypływają wnioski? Po pierwsze, to, co dla jednych jest czarnym łabędziem, dla innych stanowi planowe i przemyślane działanie. Po drugie, działania podjęte w celu neutralizacji nowych czynników ryzyka, które w danym momencie wydają się racjonalne i jedyne możliwe, w dłuższym okresie mogą generować jeszcze większe ryzyko. Po trzecie, czasami warto rozważyć działania, które w krótkim okresie są bardzo kosztowne, ale zapewniają stabilizację później. Zanim będzie za późno.

Działania w celu neutralizacji nowych czynników ryzyka, które dziś wydają się racjonalne, w dłuższym okresie mogą generować jeszcze większe ryzyko