statystyki

Pościg na zaciągniętym hamulcu: Dlaczego w polskiej gospodarce nie ma miejsca na innowacyjność?

autor: Dominika Latusek-Jurczak, Jacek Tomkiewicz07.03.2014, 07:25; Aktualizacja: 07.03.2014, 08:31
pomysł, biznes

Wsparcie dla przedsiębiorczości i innowacyjności musi się opierać na zgodnym działaniu wielu instytucji.źródło: ShutterStock

Unikanie ryzyka i niechęć do słuchania rad – to główne wady przedsiębiorców, które blokują powstanie u nas innowacyjnych gałęzi gospodarki

Reklama


Jednym ze strategicznych celów UE jest innowacyjna gospodarka, która stawi czoła rozwiniętej Ameryce i konkurencyjnej Azji. Na wsparcie tego celu idą ogromne środki publiczne. Polska ma istotny udział w ich dystrybucji, jednak prawdziwie innowacyjne przedsiębiorstwa jakoś u nas nie powstają.

Uzyskanie przez Polskę z budżetu UE w perspektywie 2014–2022 ok. 350 mld zł na rozwój (Fundusz Spójności i fundusze strukturalne) może robić wrażenie, ale realne podejście do tej kwoty wymusza opanowanie entuzjazmu. Po pierwsze, gdy tę kwotę podzielimy przez 7 lat, rocznie daje to ok. 49 mld zł. Po drugie, co roku Polska musi wpłacić składkę do budżetu Unii (w 2013 r. było to ponad 18 mld zł), co sprawia, że kwota netto, jaką otrzymujemy z Brukseli, spada do 31 mld zł. Po trzecie, powyższe sumy muszą być skonfrontowane z wielkością polskiej gospodarki i sektora publicznego, co dopiero daje pogląd o wpływie środków z UE na nasz kraj. Polski PKB to ok. 1,6 bln zł, a wydatki sektora publicznego stanowią 42 proc. PKB, więc środki netto ze Wspólnoty stanowią niespełna 1,9 proc. PKB i 4,6 proc. wydatków publicznych. Dalecy jesteśmy od twierdzenia, że członkostwo w Unii nie oznacza dla Polski znaczących korzyści finansowych, ale warto sobie zdać sprawę, że skala wpływu środków płynących z Brukseli na naszą gospodarkę jest dużo mniejsza, niż się powszechnie sądzi.

Wyzwanie szybkości

Czy w Polsce mogą powstać firmy, które byłyby porównywalne ze słynnymi przedsiębiorstwami z Doliny Krzemowej? Nie bez powodu funkcjonuje ona jako popularny synonim biznesowego środowiska sukcesu, który ma charakter trwały i powtarzalny – region ten produkuje firmy, które zmieniają krajobrazy całych sektorów gospodarki. Duże sukcesy biznesowe są zwykle konsekwencją podjęcia dużego ryzyka. Ryzyko z kolei oznacza, że możliwe są zarówno sukces, jak i porażka. W Dolinie Krzemowej trudno znaleźć przedsiębiorcę, który nie zaliczyłby kilku nieudanych przedsięwzięć. Sam upadek firmy nie jest tam odbierany jako porażka, prawdziwą porażką byłoby niepodniesienie się i niespróbowanie po raz kolejny.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama