statystyki

Magiczna sztuczka z PKB, czyli wkrótce Polacy będą bogatsi. Na papierze

autor: Janusz K. Kowalski13.08.2013, 06:47; Aktualizacja: 13.08.2013, 12:30
PKB na mieszkańca kraju w 2012 r.

PKB na mieszkańca kraju w 2012 r.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Choć jesteśmy coraz zamożniejsi, to nie wszyscy ten teoretyczny dobrobyt odczuwamy. Niebawem możemy awansować o kilka oczek w unijnym rankingu zamożności. Nie dlatego jednak, że lepiej nam się żyje.

Reklama


Reklama


W grudniu GUS przekaże Eurostatowi najnowsze dane o liczbie ludności rezydującej w Polsce. Zalicza się do niej stałych mieszkańców oraz tych, którzy przebywają za granicą, ale nie dłużej niż rok. To oznacza, że wyliczając PKB per capita dla naszego kraju, Bruksela przyjmie, że jest nas 37,2 mln, a nie – jak dotychczas – 38,5 mln. Na podstawie liczby rezydentów Eurostat zweryfikuje dane o PKB na głowę mieszkańca za ostatnich kilka lat. Wówczas się okaże, że jesteśmy zamożniejsi, niż sądziliśmy. Przynajmniej na papierze.

W ubiegłym roku polski PKB na mieszkańca odpowiadał 66 proc. średniej unijnej i taka liczba widnieje w oficjalnych statystykach. Po odliczeniu 1,3 mln osób wskaźnik skoczy do 68 proc. Wynik za 2013 r. będzie jeszcze lepszy i zbliży się do 70 proc., a w 2014 r. przekroczy 70 – wynika z wyliczeń DGP. Zakładając, że inne kraje w tym czasie zachowałyby status quo (choć i one mogą zweryfikować dane dotyczące ludności), udałoby się nam wyprzedzić w rankingu zamożności Węgrów, Estończyków i Litwinów oraz zbliżyć się na 4–5 pkt proc. do targanych kryzysem Greków i Portugalczyków.

Ten medal ma także drugą stronę. W perspektywie kilku lat część naszych regionów (m.in. województwa mazowieckie, śląskie i wielkopolskie) może przekroczyć próg 75 proc. średniej Unii Europejskiej, a wtedy nie będą im przysługiwały dotacje przeznaczone na rozwój najbiedniejszych obszarów Europy.

Polska awansuje w europejskim rankingu zamożności. Ale nie dlatego, że żyje nam się lepiej, tylko dlatego, że jest nas coraz mniej. Produkt krajowy brutto przypadający na mieszkańca wynosił w ubiegłym roku w przypadku Polski 66 proc. średniej unijnej. Po korekcie uwzględniającej mniejszą rzeczywistą liczbę ludności naszego kraju będzie to 68 proc., a w tym roku być może uda się nam dobić do 70 proc. To jednak i tak niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że w przypadku Czech wskaźnik wynosi obecnie 79 proc., Włoch – 98 proc., a Niemców – 121 proc. Z drugiej strony nie należy zapominać, że w roku 2004, gdy wchodziliśmy do Unii, PKB na mieszkańca wynosił u nas zaledwie połowę tego, co średnia dla całej Wspólnoty. Choć nasz awans w statystykach to także zasługa Bułgarów i Rumunów – wchodząc do Unii, zaniżyli średnie PKB per capita dla całej Wspólnoty, co nas akurat nieco dźwignęło.

Zresztą produkt krajowy przypadający na głowę to – zdaniem ekspertów – nie jest najlepsza metoda na zmierzenie rzeczywistego bogactwa konkretnego społeczeństwa. Dlatego formalna zmiana w unijnych statystykach niczego nie zmieni. – Nie jesteśmy bogatsi, bo ludzie wyemigrowali – mówi dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

PKB obrazuje końcowy rezultat działalności wszystkich podmiotów gospodarki, ale jak każda miara ma także wady.

– Nie uwzględnia na przykład całkowicie działań pozarynkowych, które wpływają na poziom bogactwa, na przykład wolontariatu, prac społecznych czy tych wykonywanych w domu systemem gospodarczym. Uwzględnia zaś więziennictwo i prostytucję, jeśli jest zalegalizowana – wyjaśnia prof. Elżbieta Mączyńska z SGH. Zwraca jednocześnie uwagę, że możemy być coraz bogatsi w statystykach, ale coraz biedniejsi w swoich subiektywnych odczuciach. Bo nie możemy dostać się do lekarza, jesteśmy źle traktowani przez urzędników albo stykamy się z korupcją.

Niewątpliwie jednak awans w unijnym rankingu zamożności może się nam przydać z wizerunkowego i ekonomicznego punktu widzenia. Aleksander Łaszek, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju, uważa, że nasz kraj ma szansę być nieco lepiej postrzegany przez obywateli innych krajów czy zagranicznych inwestorów. Lepiej widzieć nas mogą również agencje ratingowe. – PKB per capita jest jednym z kilku wskaźników, jakie biorą one pod uwagę, oceniając zdolności danego kraju do regulowania swoich zobowiązań finansowych – tłumaczy dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Jego zdaniem wyższe PKB ujęte w ogólnoeuropejskich statystykach może oddalić od nas ewentualną groźbę obniżki ratingu (spowodowaną sytuacją finansów publicznych). „Może” nie oznacza jednak, że tak będzie. Tak jak wyższe PKB nie oznacza, że jesteśmy bogatsi.

Polska ma szansę być lepiej widziana przez inwestorów zagranicznych

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Zbee(2013-08-13 08:14) Odpowiedz 00

    Niby Niemcy maja PKB niespełna 2 razy większy od polskiego a zarobki są 4 razy większe. Dlaczego tak się dzieje?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • kazior(PL)(2013-08-13 11:41) Odpowiedz 00

    Nikt już nie patrzy na PKP. Jedynym miarodajnym wskaźnikiem jest Human Development Index (HDI), a tutaj nie jest wesoło. Korupcja, nepotyzm, upartyjnienie służby publicznej etc.

  • Sebo(2013-12-14 22:56) Odpowiedz 00

    Przecież PKB na mieszkańca Polski wynosi około 30 tys. dolarów na 1 mieszkańca i zajmuje 12. miejsce w UE. Darujcie swoje wasze smutne debilizmy, bo Polska to bogaty kraj Zachodu, a Rumunia i Bułgaria to dość biedne kraje, które ewidentnie są najbiedniejsze ze zgrupowania. One żyją swoim życiem, a my się cieszymy z bogactwa.

  • Super(2013-08-13 20:25) Odpowiedz 00

    Spadająca liczba urodzeń pozwoli utrzymać PKB na stałym poziomie?

  • forex(2013-08-13 14:30) Odpowiedz 00

    Widziałem to na: binary24

  • dziadek Franek(2013-08-13 13:40) Odpowiedz 00

    9: senior nie trzeba żadnych gadzetów erotycznych ! na twój widok samo rośnie !

    Polska zadłuża się w tempie 10 mld zł miesięcznie

    Na koniec marca 2013 roku zadłużenie Polski wzrosło o blisko 31 mld złotych, sięgając 917,8 mld zł. Po ubiegłorocznej stabilizacji dynamika narastania długu publicznego znów przyspieszyła.

  • Krzysztof Piech(2013-08-13 13:07) Odpowiedz 00

    Mazowieckie już w 2002 r. przekroczyło poziom 75% średniej unijnej (licząc dla UE-27, a nie UE15 - dlatego kwalifikowało się do wsparcia). W 2010 r. przekroczyło poziom 100% PKB per capita UE-27.
    Źródło: Regional gross domestic product (PPS per inhabitant in % of the EU27 average) by NUTS 2 regions, Eurostat.

  • krol(2013-08-14 07:32) Odpowiedz 00

    "Polska 2030, Trzecia fala nowoczesności – Długookresowa Strategia Rozwoju Kraju"
    Tak się nazywał materiał /raport?/ opracowany pod kierunkiem ministra Michała ...Boniego w czerwcu 2009 roku
    Trzy dni temu "Wyborcza" opublikował list, zawierający nieco odmienną wizję przyszłości Moim zdaniem bardziej realistyczną!
    http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,14416195,Co_bedzie_z_nami_na_starosc___LIST_.html?utm_source=autopromo&utm_medium=gazeta.pl&utm_content=linki&utm_campaign=cukierek2013#CukZobacz więcej

  • kolo(2013-08-13 11:32) Odpowiedz 00

    jest super, jesteśmy bogaci,a z artykułu wynika ze będziemy jeszcze bardziej bogaci, żyjemy na zielonej wyspie, mamy szczaw i mirabelki, żyć nie umierać

  • senior(2013-08-13 11:27) Odpowiedz 00

    dziadek Franek, a kupże se wibrator i w piątek kąpiel obowiązkową zażyj...

  • dawid(2013-08-14 00:59) Odpowiedz 00

    Własnie o co chodzi z srednia unijna, jestesmy w uni sami ja zawyzamy jak wiecej zarabiamy wiec co własny ogon gonimy. Teraz tez ja zanizamy

  • dziadek Franek(2013-08-13 11:04) Odpowiedz 00

    Hej lemingu nie trać wiary. Rzekł profesor bardzo stary. Chcesz być sławny, oraz wielki. Wpieprzaj szczaw i mirabelki. A jak przeżyć ci się uda. To zobaczysz inne cuda. Z Amber Gold-u złote sztaby. Chłopów przerobionych w baby. Dwa kasyna na cmentarzu. Śluby gejów przy ołtarzu. Za Madonnę zwrot kasiory. Bezrobocia spadek spory. Sprawną kolej ekspresową. Sól drogową bardzo zdrową. Dach zamknięty na stadionie. Tunel, który w wodzie tonie. Dla Małgosi suknie nowe. Za pieniądze PO składkowe. Ze związkami cud debatę. I niewinną S. Beatę. Oraz to co się już zdarza. Los z loterii do lekarza. Pewien fircyk – bez krępacji, CUD obiecał całej nacji. Trafnie uznał – lud to kupi! Lud naiwny, ciemny, głupi. No i młodzież uwierzyła, do urn wartko podążyła. I we Wronkach i w Półtusku, dali głos Donaldu Tusku. No nareszcie jest nadzieja! Naród wybrał czarodzieja. Media wielce mu pomogły, nawet Doda wzniosła modły. To co najpierw obiecywał, po wyborach odwoływał. Toż to kawał hipokryty, rude włosy, wzrok kosmity. Serki, jabłka podrożały, a indeksy pospadały! No i w końcu stał się CUD, Czary mary… mamy SMRÓD !"

  • Robert(2013-08-13 10:57) Odpowiedz 00

    PKB Szwajcarii wynosi 158.

  • Cogito(2013-08-13 10:52) Odpowiedz 00

    "Polska awansuje w europejskim rankingu zamożności. Ale nie dlatego, że żyje nam się lepiej, tylko dlatego, że jest nas coraz mniej."
    Pomieszanie z poplątaniem. Ranking zamożności to wskaźnik syntetyczny. Zaś lepiej lub gorzej żyje się z wielu innych powodów, w tym jakości wywiązywania się państwa ze swoich obowiązków - np. usługi zdrowotne, oświatowe i inne. Skala marnotrawstwa (np. koleje, autostrady, lotniska, biurokracja) itd.. Wystarczy przypomnieć, że Państwo zabiera nam połowę naszych dochodów, których olbrzymią część marnotrawi.

  • Smieszek(2013-08-13 09:43) Odpowiedz 00

    Eurostat oceni Polaków zamożność po swojemu opierając się na faktycznych danych, a wtedy oszustwo się wyda. Co zyskają przez to Polacy napewno opinię: z oszustów na większych oszustów.

  • Smieszek(2013-08-13 09:35) Odpowiedz 00

    Przypomina mi to czasy ,,gierkowskie,, a jak się one zakonczyły, czy ktoś pamięta?

  • gb(2013-08-13 09:37) Odpowiedz 00

    @Zbee
    To jest PKB mierzony według PPP (parytetu siły nabywczej), czyli uwzględnia ceny.
    Teraz czekam aż ktoś napisze, że to fałszerstwo, bo w Niemczech wszystko jest tańsze;)

  • jura(2013-08-13 08:49) Odpowiedz 00

    Jak jesteśmy tacy bogaci to zróbmy zrzutę i wynajmijmy do Rządu zawodowców a amatorom zafundujmy bilety na wczasy w jedną stronę.

  • Matinex(2014-08-19 19:23) Odpowiedz 00

    Słowacja niby bogatsza od nas? Chyba że na papierze

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama