Dowiemy się zatem, czy komisja popiera zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych przez internet, produkcji i sprzedaży papierosów slim oraz mentolowych. – Wyjaśni się też kwestia wielkości ostrzeżeń na opakowaniach papierosów oraz wprowadzenia okresu przejściowego – dodaje Małgorzata Handzlik, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Według zgłoszonych do komisji poprawek produkty niezgodne z nową dyrektywą mogłyby pozostawać w państwach członkowskich w obrocie przez 36 miesięcy od daty jej wejścia w życie.

Dla polskiego przemysłu ważne jest to, by została utrzymana produkcja papierosów slim i mentolowych, których udział w polskim rynku wyrobów tytoniowych jest szacowany na 38 proc. – W przeciwnym razie zamówienia na surowiec spadną nawet o 20 proc. Konsekwencją braku opłacalności upraw będzie ich likwidacja – tłumaczy Przemysław Noworyta, dyrektor Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu.

Obecnie w kraju z uprawy tytoniu żyje 14 tys. gospodarstw. Dają one zatrudnienie 60 tys. osób. Polska z produkcją i sprzedażą tytoniu na poziomie ok. 35 tys. ton w skali roku zajmuje drugie miejsce w Unii – po Włoszech.

Wejście w życie dyrektywy w obecnym kształcie to też poważny cios w przemysł przetwórczy. Zdaniem przedstawicieli branży konieczne będzie zmniejszenie zatrudnienia o 1,8 tys. osób. W sześciu fabrykach pracuje ok. 5,5 tys. osób. Ucierpi też eksport wyrobów tytoniowych. Obecnie spośród 150 mld sztuk papierosów ponad 60 proc. wysyłanych jest na eksport.

Wreszcie o swój byt obawiają się handlowcy. Udział wyrobów tytoniowych w obrotach sklepów sięga od 15 do 40 proc. Mniejszy popyt może przełożyć się na 15-proc. spadek obrotów. – To może oznaczać zmniejszenie zatrudnienia o ok. 15 proc. W handlu pracuje ok. 500 tys. osób – komentuje Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Dlatego zdaniem branży producentów, przetwórców i handlowców, rząd w negocjacjach powinien dawać do zrozumienia, że jeśli dyrektywa tytoniowa zostanie przyjęta w takim kształcie, Polska może zaskarżyć ją do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Szczególnie że ma ku temu mocne argumenty i szanse na wygraną.

– Naruszenie podstawy prawnej wynika z nowego, wprowadzonego w traktacie lizbońskim brzmienia art. 168 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, dotyczącego ograniczonych kompetencji UE w sprawie polityki zdrowotnej. W ust. 5 tego przepisu doprecyzowano, że Parlament Europejski i Rada mogą ustanowić środki zachęcające i zmierzające do ochrony i poprawy zdrowia ludzkiego, ale z wyłączeniem jakiejkolwiek harmonizacji przepisów ustawowych i wykonawczych państw członkowskich – wyjaśnia dr Ewa Skrzydło-Tefelska, partner w kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak.

Poza tym za podstawę prawną projektowanej dyrektywy obrano art. 114 TFUE, dający instytucjom UE kompetencje legislacyjne w dziedzinie budowy rynku wewnętrznego. Trzeba w związku z tym wykazać, że projektowany akt rzeczywiście ma na celu poprawę warunków funkcjonowania rynku wewnętrznego. A dyrektywa, zwłaszcza w zakresie zakazu sprzedaży papierosów mentolowych i slim, narusza powyższe zasady.