Sytuacja największej spółki węglowej w Unii staje się dramatyczna. Rosnące zwały węgla, którego nie potrzebuje energetyka, zachwiały finansami Kompanii Węglowej. Wczoraj w Ministerstwie Gospodarki odbyła się narada kierownictwa resortu z prezes koncernu Joanną Strzelec-Łobodzińską. W spotkaniu brał udział także Roman Łój, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego.

– Zarówno sytuacja rynkowa, jak i zaplanowany dopiero na drugie półrocze wzrost przychodów nie pozwalają spokojnie czekać na rozwój wypadków – poinformował nas krótko resort zapytany o kondycję branży.

Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, spółki węglowe dostały wczoraj ultimatum. Mają jak najszybciej obniżyć koszty – na początek o 5 proc. Na pierwszy ogień poszły dwie kopalnie z najgorszymi wynikami w grupie. Brzeszcze i Piekary zaproponowały już program restrukturyzacji. W przypadku tej ostatniej ubiegłoroczna strata była wyższa niż łączny zysk wygenerowany przez KW.

W tym nie jest lepiej. Łączny wynik netto po pięciu miesiącach 2013 r. spadł w całej spółce grubo poniżej zera. Z naszych informacji uzyskanych z dwóch niezależnych źródeł zbliżonych do zarządu spółki wynika, że najnowsza prognoza wyniku netto na koniec roku mówi nawet o 700 mln zł straty. – Nie ma takiej prognozy – zaprzecza Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii.

Firma poinformowała DGP, że spodziewa się wyniku podobnego jak w 2012 r., w którym zarobiła na czysto powyżej 150 mln zł. Nawet resort gospodarki przyznał, że to nierealne.

Zdaniem naszych rozmówców z branży spółka może mieć wkrótce poważne problemy z terminowymi wypłatami. Dziś robi wszystko, żeby do tego nie doszło. Postawienie dostawców urządzeń i maszyn pod ścianą to jeden z pomysłów na zapewnienie gotówki dla załogi. – Ponad setce średnich i mniejszych dostawców powiedziano, że firma będzie robiła wszystko, żeby płacić w ciągu 150 dni. Jednak gwarancji żadnych nie daje. Na pieniądze w wydłużonym terminie mogą liczyć tylko najwięksi partnerzy koncernu, tacy jak Kopex i Famur – mówi DGP osoba z branży, która brała udział w spotkaniu firm ze spółką.

KW oraz resort zapewniają, że w terminie i w pełnej wysokości regulowane są płatności publicznoprawne (a więc także podatki i składki na ZUS). Również zrestrukturyzowane zobowiązania wobec ZUS spłacane są zgodnie z terminami i wartościami ujętymi w harmonogramie spłaty.

Zdaniem Janusza Steinhoffa, byłego ministra gospodarki, bolączką branży pozostają rosnące koszty wynikające z eksploatowania coraz niższych pokładów węgla i płace. Przed rokiem wzrosły o ponad 12 proc. i stanowią już 51 proc. wszystkich kosztów. – Tymczasem już dzisiaj sytuacja na świecie ukształtowała się tak, że polski węgiel musi konkurować z importowanym paliwem. Tylko jak? – zastanawia się Steinhoff.

Cena zagranicznego węgla zaczyna być niższa od kosztów wydobycia krajowego surowca, czyli ok. 100 dol. Joanna Strzelec-Łobodzińska zapewnia, że widzi spory potencjał w obcinaniu kosztów. – Jeśli wyjmiemy z opublikowanych właśnie wyników sektorowych naszą spółkę i porównamy ją z resztą, to wychodzi, że mamy koszty produkcji o 10 proc. niższe. A tam jest przecież niskokosztowa Bogdanka. Na każdym kroku szukamy efektywności – zapewnia była wiceminister gospodarki.