– Przyszłość dla GPW zależy od tego, czy w ramach szeroko rozumianej Giełdy Papierów Wartościowych będzie ten rodzaj przywództwa, który ma bardzo szerokie kompetencje oraz wizję i odwagę do podejmowania zmian. – podkreśla były prezes giełdy Ludwik Sobolewski.

Ludwik Sobolewski, Prezes Giełdy Papierów Wartościowych w latach 2006-2013

Przejęcie praskiego parkietu przez GPW zasugerował w czasie swojej wizyty w pod koniec maja w Warszawie prezydent Czech Milos Zeman. Zdaniem ekspertów giełda w Pradze jest stosunkowo niewielka i mało atrakcyjna dla inwestorów. Obroty w Pradze są czterokrotnie niższe niż w Warszawie i wynoszą 10 mld euro rocznie. Kapitalizacja rynku też jest proporcjonalnie mniejsza: w Pradze to 24 mld euro, w Warszawie – ponad 125 mld euro.

Dlatego zagraniczne firmy omijają raczej Pragę i decydują się na Warszawę – na przykład polskim parkietem są zainteresowane duże chińskie spółki.

– Wizja rozwoju giełdy nie powinna polegać na tym, że zadowalamy się tym, że pojawi się na niej jedna czy dwie chińskie spółki, tylko powinna być pewną koncepcją co do przyszłości rynku kapitałowego – ocenia Sobolewski.

Coraz częściej mówi się również o połączeniu giełd w Warszawie i w Wiedniu. Władze GPW już prowadzą rozmowy z holdingiem Wiener Boerse CEE Stock Exchange Group (CEESEG), który powstał po przejęciu przez wiedeńską giełdę parkietów w Budapeszcie i Lublanie. Strategicznym doradcą w negocjacjach jest Citibank. W pierwszej fazie rozmów partnerzy z Warszawy i Wiednia maja ocenić możliwości współpracy. W drugiej będą rozmawiać o ewentualnej konsolidacji.

– To jest też coś, co wymaga pewnej wizji strategicznej i dopiero w ramach tej wizji można rozpatrywać tego rodzaju konstrukcje – mówi Sobolewski.

Pierwsza możliwość to przejęcie warszawskiego parkietu przez grupę wiedeńską. Druga – przejęcie giełdy w Wiedniu przez GPW. Na przeszkodzie stoi jednak struktura własnościowa GPW, której większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa. Austriaccy inwestorzy niechętnie patrzą na sprzedaż dobrze prosperującej grupy polskiemu państwu.

Argumentem, który przemawia za sprzedażą giełdy w Wiedniu polskim inwestorom jest z drugiej strony pozycja lidera, jaką GPW ma w regionie i możliwość stworzenia konkurencji dla rynków kapitałowych w Rosji i Turcji.