Ale po ostatnich danych z gospodarki szanse na cięcia wzrosły. Główną przyczyną wstrzymania się przez członków RPP z taką decyzją na początku miesiąca był brak projekcji inflacji NBP – wynika z opublikowanego we czwartek sprawozdania z posiedzenia rady. Dokument ten, przygotowywany co cztery miesiące, pokazuje, jak w opinii ekonomistów banku centralnego w kolejnych miesiącach będzie się kształtowała dynamika wzrostu gospodarczego i inflacji. Najnowszą projekcję członkowie RPP poznają w listopadzie. – Jest ona istotnym elementem przy podejmowaniu decyzji. Pokaże, czy wzrost gospodarczy pozostanie w naturalnym paśmie wahań – 2 – 4 proc., czy pikuje w kierunku 1 proc. Powie też, w jakim czasie inflacja obniży się do celu wyznaczonego przez RPP – tłumaczy prof. Jan Winiecki, członek RPP.

Przyznaje, że po wrześniowych danych z polskiej gospodarki, które poznaliśmy w tym tygodniu, wzrosły szanse na obniżkę stóp w listopadzie. – Produkcja przemysłowa weszła w strefy ujemne. Płace realnie nie nadążają za wzrostem cen, rośnie bezrobocie. Jesteśmy coraz bliżsi obniżki stóp – wtóruje Andrzej Bratkowski, członek RPP.

Rynek kontraktów obstawiający wysokość stóp procentowych już dyskontuje ich obniżki w sumie o ok. 1 pkt proc. – Takiej obniżki spodziewa się rynek w ciągu kilku miesięcy. Jeśli sytuacja się poprawi, może zacząć wyceniać obniżki niższe – o 0,75 – 0,5 pkt – wyjaśnia Jarosław Kosaty, analityk Biura Strategii Rynkowych PKO BP.

Członkowie RPP zastrzegają, że na razie nie ma mowy o cięciach na poziomie 1 pkt proc. – Inflacja nadal jest bliska 4 proc. Dlatego cięcia stóp, niezależnie od tego, czy będą robione drobnymi krokami, czy jednym większym, i tak nie będą duże – twierdzi prof. Winiecki. Ale nie wyklucza kolejnych decyzji o obniżkach wraz ze spowalnianiem wzrostu cen.