Jak się wyraził Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego i szef RPP, wyhamowanie wzrostu PKB w II kw. do 2,4 proc. z 3,5 proc. w pierwszym było wyższe niż oczekiwano. Obniżeniu uległa zarówno dynamika konsumpcji, jak i inwestycji, w tym inwestycji przedsiębiorstw.

– Jeśli napływające informacje będą potwierdzały dalsze osłabienie koniunktury gospodarczej, a ryzyko presji inflacyjnej będzie ograniczone, to rada rozważy dostosowanie polityki pieniężnej – powiedział Marek Belka. Przyznał, że nie można wykluczyć, że do obniżki stóp dojdzie już na październikowym posiedzeniu.

Ekonomiści są zdania, że jeśli dane za sierpień nie okażą się bardzo niepokojące, to decyzję o cięciach rada podejmie najpóźniej w listopadzie, po tym jak Instytut Ekonomiczny NBP zaprezentuje projekcje inflacji i PKB na kolejne miesiące. Inflacja jest dla rady kluczowa. W jej opinii będzie spadała. Powodem są wysoka ubiegłoroczna baza i hamująca konsumpcja.

Jakie raty

Jakie raty

źródło: DGP

Jednak rynek już wycenia jedną obniżkę stóp procentowych. Świadczy o tym wartość trzymiesięcznego WIBOR-u. Od 11 lipca, kiedy ta stopa rynku międzybankowego była najwyższa od 12 miesięcy i wynosiła 5,14 proc., do wczoraj spadła do ok. 4,96 proc. WIBOR ma bezpośredni wpływ na cenę kredytów dla przedsiębiorstw oraz hipotecznych w złotych.

– W efekcie rata kredytu na 300 tys. zł zaciągniętego na 30 lat z marżą 1,5 proc. spada o ok. 32 zł – wylicza Halina Kochalska, analityk Open Finance.

Ale na tym nie koniec. Stopa WIBOR wpływa także na zdolność kredytową. – Jeśli przyjmiemy, że dochód 3-osobowej rodziny wynosi 5 tys. zł, to obecnie takie gospodarstwo może zaciągnąć kredyt na 25 lat z marżą 1,3 proc. w wysokości niespełna 361,2 tys. zł. Gdyby WIBOR spadł w wyniku cięć stóp procentowych do 4,19 proc., to zdolność kredytowa takiej rodziny wzrosłaby o 27,2 tys. zł – tłumaczy Katarzyna Siwek, analityk Home Broker.

A taki spadek nie jest niemożliwy. Ekonomiści uważają, że przez rok stopy procentowe obcięte zostaną w sumie przynajmniej o 0,75 pkt proc., co by oznaczało, że podstawowa obniży się do 4 proc.