Batalia cenowa sieci komórkowych przenosi się na nowy front. Z usług głosowych na rynek mobilnego internetu, przyciągający klientów w tempie kilkunastu procent rocznie. Orange, T-Mobile i Play zastanawiają się, kiedy i o ile obniżyć ceny dostępu do usługi, po tym jak zaatakował ich drastycznym cięciem cen Plus.

– Polkomtel obniżył ceny w najniższych pakietach (do 2 MB) o ok. 30 proc. Konkurenci muszą na to jakoś zareagować – ocenia Grzegorz Bernatek, szef działu analiz firmy badawczej Audytel.

Należące do Zygmunta Solorza-Żaka Plus i Cyfrowy Polsat wprowadziły za 14,90 zł dostęp do HSPA+, usługi pozwalającej na transmitowanie 21 Mbit/s, a za 29,90 zł dostęp do internetu LTE. To najszybszy mobilny internet na rynku, ale ma też wadę – nie jest dostępny w całym kraju. Ekspertów zaskoczył ten ruch. Skoro obaj operatorzy obniżyli cenę usługi, którą mają jako jedyni, to może sprzedaje się ona słabo i cięcie cen ma podkręcić popyt. Bez względu jednak na powody ruch spółek Solorza może być zagrożeniem dla Orange, T-Mobile czy Playa. – Obserwujemy, co się dzieje. Jeśli usługa zacznie przyciągać klientów, będziemy musieli coś zrobić – deklaruje przedstawiciel jednej z sieci.

Konkurenci nie odkrywają kart. – Nie ujawniamy planów marketingowych, ale w działaniach uwzględniamy zmieniającą się sytuację na rynku – przyznaje Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Audytel szacuje, że do końca tego roku ceny mobilnego internetu spadną o 5,8 proc. do ok. 0,04 zł za jeden transmitowany megabajt. Do końca 2017 r. w sumie cena megabajta spadnie aż o 35 proc.

Co wyścig operatorów oznacza dla klientów? – Więcej za tę samą cenę – tłumaczy Paweł Puchalski, szef analityków BZ WBK. – Dla operatorów najważniejsze jest utrzymanie, a najlepiej zwiększenie poziomu przychodów z każdego abonenta. Usługi głosowe już nie są w stanie tego zapewnić, dlatego sieci serwują klientom po kilka usług w pakietach z mobilnym internetem na czele.

Konkurenci Plusa mają w tym przypadku o tyle utrudnione zadanie, że na razie nie mają w ofercie LTE. Brakuje im marketingowego wabika. – Dlatego spodziewałbym się zmian w oferowanych pakietach. Np. mogą podnieść pakiety z 500 MB do 700 MB za tę samą cenę, zwiększyć rabaty na usługi głosowe i obniżyć ceny smartfonów, których używanie bez dostępu do internetu nie ma sensu – podkreśla Grzegorz Bernatek.

Drastycznych zmian cen nie spodziewa się Witold Tomaszewski, szef branżowego serwisu Telepolis.pl. – W Polsce są jedne z najniższych kosztów transmisji w Unii – twierdzi.

Odwrotu od trendu spadkowego jednak nie ma. – Sieci stoją przed perspektywą wymarcia tradycyjnych usług głosowych i SMS-owych, które przeniosą się do internetu – mówi Tomasz Kulisiewicz, główny analityk Audytelu. Jedyną nadzieją dla operatorów jest internet mobilny, który wytwarza w klientach nowe potrzeby. – Oprócz pakietu transmisji danych, za którą dodatkowo płacą, mogą to być też usługi dodatkowe: multimedia, muzyka czy gry – podkreśla. Za sześć, siedem lat – mówi Kulisiewicz – przez internet będą wysyłane nie tylko SMS-y, ale i realizowane połączenia głosowe.

Obecnie z mobilnego dostępu do sieci korzysta już prawie 5,2 mln klientów. Jak szacuje PwC, za pięć lat ta liczba zwiększy się aż do 14 mln osób.

Usługi głosowe nie są już w stanie zapewnić wzrostu przychodów