Ważą się losy dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Lecha Witeckiego. Jego usunięcie forsuje wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz. Minister Sławomir Nowak jeszcze się waha. Od 2008 r. Witecki rozkręcił budowę dróg na bezprecedensową skalę, ale nie udało mu się otworzyć na Euro 2012 m.in. autostrad A1 i A4, a w wyniku polityki przetargowej GDDKiA kondycja branży drogowej jest dramatyczna.

– Minister Nowak zakładał dymisję Witeckiego, gdyby A2 nie była przejezdna przed Euro 2012. Ale udało się i notowania Witeckiego poszły w górę – mówi nasz informator z drogowej agencji. – Ale program autostradowy lada chwila się rozsypie, wykonawcy będą bankrutować lub schodzić z budów. Rząd pozbędzie się Witeckiego, bo będzie to korzystne wizerunkowo – przewiduje.

– Dymisja to kwestia czasu. Nie wyobrażam sobie, by GDDKiA mogła dalej funkcjonować pod obecnym kierownictwem. Podczas obrad sejmowej komisji infrastruktury minister Nowak zapowiedział czas rozliczeń – mówi analityk rynku drogowego Adrian Furgalski.

Na giełdzie nazwisk niepewna jest pozycja wicedyrektora Tomasza Rudnickiego. Na stanowisku zostanie zapewne wicedyrektor Andrzej Maciejewski. Lech Witecki ma w PO opinię fachowca od trudnych zadań, więc w razie dymisji nie zostanie na lodzie. Nie trafi jednak raczej na kolej, gdzie fotel członka zarządu spółki TK Telekom (należącej do PKP) zajmuje jego brat Sebastian Witecki. Według naszych ustaleń był on nawet kandydatem na prezesa PKP, ale resort w obawie przed krytyką mediów nie chciał powierzać dwóch eksponowanych stanowisk braciom.

Na kolei trzęsienie ziemi było przed Euro 2012. Nowy prezes PKP Jakub Karnowski będzie działał metodą precyzyjnych cięć. Rada nadzorcza PKP PLK powierzyła dwa dni temu funkcję członka zarządu Aleksandrowi Wołowcowi, który wcześniej pracował w Komisji Europejskiej. Zagadką jest, co stanie się ze Zbigniewem Szafrańskim, którego w kwietniu na stanowisku prezesa PKP PLK zastąpił Remigiusz Paszkiewicz z Anwilu. Spekuluje się na temat powrotu Szafrańskiego do PKP Energetyka.

Jak twierdzą nasi informatorzy, do wymiany na najwyższych posadach dojdzie też w branży lotniczej. Konkurs na stanowisko szefa Urzędu Lotnictwa Cywilnego zwolnione kilka miesięcy temu przez Grzegorza Kruszyńskiego miał być rozstrzygnięty do końca maja. Z nieoficjalnych informacji wynika, że o stanowisko zabiegali obecny dyrektor departamentu lotnictwa w Ministerstwie Transportu Krzysztof Kapis oraz były i obecny wiceprezes ULC: Ryszard Jaxa Małachowski i Zbigniew Mączka.

Żaden z nich nie uzyskał aprobaty ministra Nowaka. Dlaczego? Jak twierdzą nasze źródła, stanowisko prezesa ULC może przypaść Michałowi Marcowi, obecnemu dyrektorowi Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, lub Krzysztofowi Banaszkowi, obecnemu prezesowi Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Marzec postrzegany jest w środowisku jako człowiek z kręgów Cezarego Grabarczyka, co w obecnym układzie w PO nie jest atutem. Coraz krótsza jest też lista ich następców w PPL i PAŻP. W gronie kandydatów powtarzają się dwa nazwiska: Tomasza Szymczaka (byłego prezesa Centralwings) oraz Zbigniewa Sałka (byłego dyrektora PPL).

Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy resortu transportu, nie chciał komentować możliwych zmian na stanowiskach w GDDKiA, PPL, ULC i PAŻP.