Inwestorzy są podzieleni w opiniach na temat wpływu debiutu giełdowego Facebooka na rynki. W sondzie portalu Stooq.pl w marcu i kwietniu 44 proc. stwierdziło, że to wydarzenie nie będzie miało żadnego przełożenia na zachowanie cen akcji innych spółek. 33 proc. uczestników ankiety oceniało, że IPO sprzyjać będzie hossie (wzrostowi cen papierów), a 15 proc. – że spadkowi cen.

– To, czy debiut Facebooka będzie miał wpływ na rynek akcji, zależy od tego, czy tuż przed tą datą nie wydarzy się coś jeszcze ważniejszego. Przykład? Jeśli kilka dni przed IPO uformuje się nowy grecki rząd, który będzie miał antyunijne nastawienie, czyli pojawi się realna możliwość wyjścia Grecji ze strefy euro, dojdzie do znaczącej przeceny na rynkach. W takim przypadku debiut Facebooka przejdzie niezauważony i prawdopodobnie nie zakończy się sukcesem – mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. – Oferta Facebooka może za to mieć znaczący wpływ na rynki, jeśli nastroje inwestorów będą umiarkowanie dobre. Wtedy może przyspieszyć wzrosty cen papierów – uważa Kuczyński.

– Facebook nie mógł sobie wybrać gorszego momentu na debiut. Po kilku miesiącach spokoju, podczas których indeksy giełdowe rosły, wracają problemy zadłużeniowe Europy, która w dodatku pogrąża się powoli w recesji. Chiny zwalniają tempo rozwoju. W USA po serii dobrych danych makroekonomicznych znów pojawiły się słabe – wskazuje David Callaway, redaktor naczelny portalu MarketWatch. – Czy debiut cieszącej się tak wielkim zainteresowaniem rynków firmy będzie w stanie ponownie wprawić inwestorów w dobry nastrój do kupowania akcji? Wątpliwe.

Historia pokazuje, że debiuty giełdowe poprzedzane wielkimi ofertami publicznymi sprzyjają wzrostom, ale tylko do momentu pojawienia się akcji wielkiej firmy na giełdzie. Na 24 największe oferty publiczne w ostatnich dwudziestu latach tylko w pięciu przypadkach po dwóch miesiącach od głośnego debiutu szeroki rynek (pod uwagę wzięliśmy notowania indeksu Standard & Poor’s 500) notował jakiekolwiek zwyżki.