Coraz więcej firm wykorzystuje serwisy społecznościowe do promocji i budowania wizerunku. Ale wyższa szkoła jazdy – przekucie komentarzy klientów w nowe produkty – to wciąż domena nielicznych.
To wnioski z badania firmy doradczej Capgemini Polska i Harvard Business Review Polska, przeprowadzonego wśród szefów marketingu i komunikacji 22 firm: w bankach, telekomach, pośród producentów dóbr szybko zbywalnych, a także producentów energii i samochodów. Cel: sprawdzić, jak radzą sobie w mediach społecznościowych.
Większość z nich ogranicza swoje działania w mediach społecznościowych, internetowym fenomenie ostatnich lat, do Facebooka i największego serwisu wideo YouTube’a. –Rzadko uznają za uzasadnione wykorzystywanie innych platform – mówi Michał Krzycki z Capgemini. Omijają nawet NK.pl, choć liczbą użytkowników nie ustępuje znacząco Facebookowi. Jak wynika z badań, serwis kojarzy się jedynie z miejscem spotkań znajomych z lat szkolnych, a szefowie marketingu nie bardzo wiedzą, jak wpasować się w taki kontekst.