Po gotowe dania sięga coraz więcej Polaków. I to już nie tylko w ciągu tygodnia, gdy brakuje czasu na przygotowanie posiłku, ale też przy okazji świąt. To oferta dla zapracowanych, lecz także leniwych, którzy nie chcą piątku i soboty spędzić na pichceniu.

– Klienci zamawiają na ogół to, co jest pracochłonne i trudne do przygotowania samodzielnie w domu. Dlatego wśród zleceń są rolady z łososia ze szpinakiem, jaja faszerowane pstrągiem czy babeczki z musem z wątróbki i kremem jajecznym – wymienia Anna Szymańska-Tyburek z firmy MC Catering. Oczywiście najbardziej popularne są potrawy tradycyjne. Barszcz albo żurek, biała kiełbasa i jajka w różnej postaci.

Do zamawiania posiłków z cateringu skłania też coraz wyższa jakość. Na ogół to specjalne dania szykowane na Wielkanoc z krótkim terminem przydatności do spożycia, wytwarzane ze świeżych surowców bezpośrednio przed dniem, w którym trafiają do sprzedaży. Serwując je na stole, żadna gospodyni nie narazi się na złośliwe uwagi biesiadników. – Mamy już pierwsze poważne zamówienia. Spodziewamy się jednak, że najwięcej posypie się ich w przyszłym tygodniu – mówi Jacek Swaczyna ze spółki Inter Solar, specjalizującej się w dostawach jedzenia.

Wzrost zamówień obserwują też sklepy internetowe, które z roku na rok rozszerzają ofertę okolicznościowych dań gotowych. W Piotrze i Pawle oraz Almie już można kupić pierogi, łazanki albo sałatki jarzynowe. – W tym tygodniu wzbogacimy ofertę o dania z ryb czy wyroby cukiernicze, takie jak baby wielkanocne i mazurki. W sumie do wyboru będzie kilkadziesiąt produktów – mówi Błażej Patryn z sieci Piotr i Paweł, która oczekuje 50-proc. wzrostu w liczbie klientów z okazji Wielkanocy. Firmy cateringowe liczą natomiast średnio na kilkadziesiąt zamówień. Choć, jak tłumaczy Anna Szymańska-Tyburek, w zeszłym roku bywały dni, w których musiała przygotować dania dla w sumie 437 osób dziennie. – Ten rok zapowiada się równie dobrze. Choć obecnie najwięcej zleceń napływa od firm, które planują uroczystości w miejscach pracy – dodaje Anna Szymańska-Tyburek.

Święta na wynos to efekt nie tylko braku czasu na przygotowanie potraw. Kolejny powód to liczne chrzty urządzane w dzień świąt. Tu z kolei duża liczba zapraszanych gości skłania do skorzystania z cateringu. Na większe zainteresowanie wpływa też spadek cen. Jest on efektem wzrostu konkurencji nie tylko wśród firm specjalizujących się w produkcji gotowych potraw, lecz także półfabrykatów. Jak wynika z danych Solited Polska, tylko w 2011 r. działalność zarejestrowało 118 takich podmiotów. Dlatego dziś gotowe kotlety czy sałatki kosztują od kilku do nawet kilkunastu procent mniej niż jeszcze kilka lat temu. Ceny sałatek w cateringu wahają się w związku tym średnio od 8 do 10 zł za 150 – 200 gram, za zupę trzeba natomiast zapłacić 7 – 9 zł, a za danie mięsne gorące 20 – 35 zł.

A ile wydajemy na potrawy wielkanocne na wynos? Jak wynika z naszych rozmów z przedstawicielami przedsiębiorstw cateringowych, jest to od 15 do nawet 80 zł za jedną osobę w przypadku firm i od 50 do 120 zł na osobę w przypadku klientów indywidualnych. – Średnia wartość zamówienia wynosi obecnie 200 – 300 zł. Zdarzają się jednak klienci, którzy zostawiają 600 zł i więcej – mówi Jacek Swaczyna.

Ten rok będzie więc kolejnym, w którym damy zarobić firmom specjalizującym się w daniach gotowych. Firmy badawcze prognozowały na początku roku, że wzrost może sięgnąć od 0,5 do 2 proc., o ile nie więcej. Niezależnie od tego, ile ostatecznie wyniesie wzrost, nasze tegoroczne wydatki na dania gotowe przekroczą ponad 1 mld zł.

Ile kosztuje Wielkanoc na wynos
Chcąc przygotować święta na bogato, trzeba liczyć się z wydatkiem 120 – 150 zł od osoby. To wystarcza, by zaproponować gościom zarówno zupę, jak i barszcz biały lub żurek, danie gorące w postaci białej kiełbasy pieczonej z suszonymi śliwkami i cebulą lub schab faszerowany białą kiełbasą oraz kilka mięs i przekąsek do wyboru. A tu mogą być polędwiczki wieprzowe faszerowane grzybami, jaja faszerowane pstrągiem czy wątróbką, sałatka jarzynowa. Święta w wersji oszczędnej wiążą się z wydatkiem 50 – 60 zł na osobę. A to oznacza już tylko jedno ciepłe danie – zupę lub mięso z ziemniakami albo kluskami do wyboru, jedną przekąskę oraz jedną sałatkę, którą zaserwujemy gościom.