W trakcie poniedziałkowej sesji, rosnącego w siłę złotego wspierała pozytywna fala nastrojów wśród inwestorów spowodowana oczekiwaniem na zatwierdzenie kolejnego pakietu ratunkowego dla Grecji. Nasza waluta umocniła się w tym dniu szczególnie do amerykańskiego dolara, gdzie na zamknięciu sesji na rynku międzybankowym za jednego dolara płacono niespełna 3,1460 zł., w stosunku do otwarcia: 3,1650 zł.

Ten trend wzrostowy na złotym nie okazał się trwały i w trakcie kolejnych dwóch dni nastąpiło jego osłabienie. Nasza waluta traciła na wartości zarówno w stosunku do euro jak i dolara. Spowodowała to po części realizacja zysków inwestorów rynkowych po wcześniejszych wzrostach. Na deprecjację złotego wpłynęły również budzące się ponownie obawy czy mimo przyznanego pakietu pomocowego, Grecja jest w stanie poradzić sobie z przeprowadzeniem wymaganych reform, a także nie najlepsze dane makroekonomiczne z rynku europejskiego.

Lutowe wartości indeksów PMI dotyczące przemysłu i usług opublikowane dla Niemiec oraz eurolandu okazały się gorsze od oczekiwań.

W tej atmosferze w środę po godz. 17 za euro płacono ok. 4,1900 zł, a za dolara 3,1650 zł.

Powrót optymizmu

Sytuacja diametralnie zmieniła się w dniu następnym. Za sprawą opublikowanych tym razem pozytywnie zaskakujących danych makroekonomicznych powrócił optymizm na rynek. Zaowocowało to większym apetytem na ryzyko wśród inwestorów. Lepszy od oczekiwań prognostów okazał się zwyżkujący kolejny miesiąc z rzędu, odczyt indeksu Instytutu Ifo badający nastroje wśród przedsiębiorców w Niemczech. Wartość tego indeksu wzrosła ze 108,3 pkt w styczniu tego roku do do 109,6 pkt w lutym, przy oczekiwaniu na poziomie 108,8 pkt. Obrazuje to nie najgorszą kondycję największej gospodarki eurolandu, mimo prognozowanego na ten rok przez Komisję Europejską zastoju gospodarczego, a nawet wystąpienia recesji w niektórych państwach strefy euro.

Sprawa grecka

Rosnący pozytywny sentyment na rynkach światowych w drugiej połowie tygodnia podbudowane zostało również przez światełko nadziei jakie zapaliło się w czwartek w „sprawie greckiej”. Parlament w Atenach przyjął w czwartek ustawę regulującą wymianę posiadanych przez prywatnych wierzycieli greckich obligacji na papiery o mniejszej wartości i dłuższym okresie zapadalności. Pozwoli to Grecji na redukcję zadłużenia o ponad 100 mld euro. Sprawa jednak jeszcze nie jest przesądzona, bowiem, żeby zostało to zrealizowane, prywatni wierzyciele, którzy poniosą z tego tytułu stratę, muszą wyrazić zgodę na taką operację.

Dało to wszystko impuls do dowartościowania wspólnej waluty, która zaczęła dynamicznie umacniać się w trakcie dwóch ostatnich sesji minionego tygodnia. W czwartek kurs EUR/USD zakończył przebiciem poziomu 1,3300 a do końca piątkowej sesji osiągnął 1,3460. Na fali wzrostów eurodolara zyskiwać zaczęły również waluty skorelowane z euro, w tym nasza rodzima. Złoty w czwartek odrobił straty z poprzednich dni i silnie umocnił się do głównych walut. Do końca dnia kurs EUR/PLN spadł do poziomu 4,1765 zł, a kurs USD/PLN odpowiednio do 3,1370.

Złoty pozostał silny, utrzymując się w trendzie wzrostowym już do końca tygodnia. Na piątkowej sesji zyskał szczególnie w stosunku do amerykańskiego dolara.

Ostatecznie na koniec ostatniej w ubiegłym tygodniu sesji na rynku walutowym za euro płacono 4,1690zł, a za dolara 3,0975 zł.

Damian Papała, KantoOnline.pl