Prezentację raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej o światowym wydobyciu oraz zapotrzebowaniu na węgiel zorganizowała w Katowicach Kompania Węglowa.

Jak mówił naczelnik Wydziału Gazu, Węgla i Rynku Energetycznego IEA Laszlo Varro, na światowy - niepewny obecnie rynek węgla - znaczący wpływ ma sytuacja wewnętrzna w Chinach, które są jego największym producentem i konsumentem. Varro przypomniał m.in., że węgiel jest w skali świata drugim najważniejszym po ropie nośnikiem energii, a popyt na ten surowiec w skali ostatniej dekady wzrósł z 3,7 mld ton w 2000 r. do 6,3 mld ton w 2010 r.

Cały czas rosną ceny kopaliny

Mimo wzrostu podaży, ceny węgla - z wyjątkiem drastycznej obniżki związanej z kryzysem w 2009 r. - ciągle rosną, a wzrost ten jest proporcjonalnie wyższy niż wzrost kosztów produkcji i transportu.

Przedstawiciele IEA akcentowali, że prezentowany raport był tworzony na podstawie potwierdzonych danych dotyczących m.in. zasobów energetycznych; co w przypadku Polski oznacza np., że nie zostały w nim uwzględnione dopiero prognozowane i badane złoża gazu łupkowego.

Popyt w Europie nie maleje

Według IEA, aktualne trendy europejskie wskazują też, że w krótkim i średnim terminie zużycie węgla w Europie nie będzie spadało poniżej wartości przyjmowanych przez Komisję Europejską dla "zdekarbonizowanego" systemu energetycznego. Jednocześnie oznacza to znacznie wyższe niż zakładane przez KE emisje.

"Ten raport pokazuje, że ceny i popyt na węgiel na światowym rynku rosną, a w dużej mierze (...) zależy to od popytu chińskiego i rozwoju Chin. Jeżeli ten popyt się utrzyma, cena może być bardzo atrakcyjna dla przemysłu węglowego" - ocenił uczestniczący w prezentacji raportu, odpowiedzialny m.in. za górnictwo wiceminister gospodarki. "Te prognozy są optymistyczne dla tych, którzy wydobywają węgiel i dla tych, którzy z niego żyją" - dodał.

Tomczykiewicz podkreślił, że obecny pakiet klimatyczny zostanie przez Polskę zrealizowany. "Jestem przekonany, że nie będzie problemów z redukcją emisji, ale jestem też przekonany, że górnictwo węgla kamiennego będzie nadal rozwijało się - świadczą o tym podejmowane w naszym kraju inwestycje w bloki energetyczne. To nie znaczy, że nie będzie nowych źródeł energii: atomu, z którego się nie wycofujemy, gazu i dalszego rozwoju zielonej energii" - zastrzegł wiceminister.

Pytany o możliwość zwiększenia w przyszłości eksportu polskiego węgla, Tomczykiewicz uznał, że potrzeby krajowe są zbyt duże, by było to łatwe - przy znaczącym dziś koszcie transportu. "Przede wszystkim spółki węglowe muszą dbać o konkurencyjność na własnym rynku i spowodować, by import do naszego kraju nie wzrastał" - wskazał.

Komentując kwestię potencjalnego wpływu na polski węgiel rezygnacji Niemiec z energii atomowej, Tomczykiewicz przypomniał, że tamtejsze społeczeństwo podobne "nie" jak przy atomie, stawia przy węglu. "Nie sądzę, by Niemcy chcieli więc z tego źródła korzystać. Węgiel jednak nam daje niezależność gospodarczą i chcemy, by żadne z państw nie wskazywało nam, z czego mamy produkować energię. Rezygnując z węgla de facto uzależnimy Polskę od innych państw" - zaznaczył wiceminister.

Tomczykiewicz nie widzi zagrożeń wynikających z "konkurencji" ew. eksploatacji gazu łupkowego dla polskich producentów węgla. "Ogromne ilości gazu kupujemy w Rosji za straszne pieniądze. Wolumen polski zastąpi rosyjski - oczywiście po wygaśnięciu umowy z Rosją. Nie sądzę, by odbiło się to na węglu" - ocenił.

"Będziemy musieli starać się, by sprostać zapotrzebowaniu na energię, ale to też wysiłek po to, by nasz węgiel był konkurencyjny wobec tego, który napływa do Polski lub potencjalnie może napływać" - zaznaczył wiceminister. Pytany w tym kontekście o obciążenia podatkowe polskich producentów węgla odparł, że "zawsze szukałby oszczędności w funkcjonowaniu przedsiębiorstw", a obecne obciążenia podatkowe - w skali Europy - nie są wysokie.

link sponsorowany
Możliwości Office 365