zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Zamiast na bazar, idziemy do Biedronki

skomentuj

W ubiegłym roku zamknięto 19 tys. straganów, około 5 proc. wszystkich działających w Polsce.

Publikacja: 23 lutego 2012, 07:07 Aktualizacja: 23 lutego 2012, 09:22

– W ostatni weekend kupiłem trzy pary markowych jeansów za 300 zł, dzięki promocji 50 proc. taniej plus jedna para gratis przy zakupie dwóch. Do tego miałem dostęp do wszystkich rozmiarów. Czy zatem jest sens zamieniać to na niewiele tańsze spodnie no name, mierzone w chłodzie i błocie za kotarą – pyta Łukasz Topolski, klient galerii handlowej. Takiego wyboru dokonuje coraz większa liczba klientów. W efekcie stragany targowe znalazły się w grupie najczęściej wyrejestrowywanych w ubiegłym roku przedsiębiorstw – wynika z danych przygotowanych dla DGP przez Soliditet z Grupy Bisnode.

Z 19 tys. punktów, które w 2011 r. przestały działać, najwięcej, bo 9,3 tys., handlowało odzieżą i obuwiem. Liczba straganów z żywnością zmniejszyła się natomiast o 6,8 tys.

W efekcie ubywania sprzedawców spada też liczba bazarów. Według GUS w 2010 r. ubyło ich 21 i działało 2235. Zeszły rok był jeszcze słabszy: do końca 2011 r. dotrwało ich około 2,2 tys.

Polacy nie chcą już kupować na targowiskach, bo w porównaniu z hipermarketami czy sklepami dyskontowymi są dla nich zwyczajnie za drogie.

Wzrastająca konkurencja mobilizuje duże sklepy do działań mających skusić klientów. Promocje typu „3 w cenie 2”, „75 proc. taniej” stały się już normą, z której chce korzystać coraz więcej osób.

Dla emerytów i bezrobotnych targowiska są dziś za drogie

– Klientelę bazarów i targowisk stanowili bezrobotni, emeryci i renciści szukających tanich produktów. Wydaje się, że i ta grupa wraz z ekspansją sieci zmienia miejsce robienia zakupów – uważa Tomasz Starzyk z Soliditet.

Dodatkowo jakość i wybór oferowanych przez sklepy towarów wyraźnie się poprawia. Przykładem są Biedronka czy Carrefour, które nie tylko przebudowują placówki, lecz także stawiają na bogaty wybór świeżych produktów. – Bazary nie idą z duchem czasu. Prowadzi się na nich modernizacje, ale na niedużą skalę, bo oczywiście brak na to środków – mówi Mariola Rogulska-Kopańczyk, dyrektor generalny Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług.

Błoto na dróżkach, brak przymierzalni na straganach z odzieżą to wciąż niestety norma. Nic więc dziwnego, że przegrywają z tanimi sieciówkami, takimi jak Peacocks, Reserved czy H&M, które docierają ze swoimi placówkami już do mniejszych miast.

Komentarze: 15

  • 1: ja z IP: 80.55.236.* (2012-02-23 08:30)

    artykuł sponsorowany przez biedronkę :) Patrycja Otto kupi nowe mieszkanie ;)

  • 2: JD z IP: 78.10.124.* (2012-02-23 09:11)

    Czy Pani redaktor była ostatnio na jakimś targowisku? W moim 80 tys. mieście jest dużo straganów i tradycyjnych "warzywniaków". Ceny wcale nie są dużo wyższe i mam szansę dostać towar z trochę mniejsza ilością chemii, niż w przypadku warzyw marketowych. A wśród klientów jest sporo ludzi starszych. Więc chyba nie jst aż tak źle.

  • 3: zniesmaczony z IP: 89.229.218.* (2012-02-23 09:33)

    do 2>na targowiskowych straganach są dokładnie te same owoce i warzywa co supermarketach-od tych samych producentów/kupowane na giełdach/,więc"chemii"w nich jest tyle samo co wszędzie/bez chemii to tylko z upraw ekologicznych-ale to inna bajka i nie takie ceny/.Na tych straganach ceny są ok 50% wyższe aniżeli w marketach a przechowywanie/wystawione na 15 st mróz-nast zabierane do"magazynu-garażu,piwnicy itp"i ponownie na mróz.A co do klientów starszych wiekiem to działa przyzwyczajenie od czasu"komuny".

  • 4: Anek z IP: 62.233.133.* (2012-02-23 09:50)

    Gratuluje , następny Polski biznes idzie w zapomnienie. A pieniądze zamiast wspierać nasze rodziny idą za granicę.
    Taki jest współczesny patriotyzm.

  • 5: kiss z IP: 188.47.112.* (2012-02-23 10:25)

    A biedronka coraz droższa...

  • 6: Szymciasty z IP: 87.105.71.* (2012-02-23 10:43)

    W mojej miejscowości, gdy chcę coś kupić na targowisku po godzinie 16-tej, to widzę tylko zamknięte budki. Nie ma więc co się dziwić, że kupują tam głownie bezrobotni, emeryci i renciści. Może gdyby stragany były otwarte do 18, lub 19-tej to obroty były by większe i bankructw mniej?

  • 7: klientka z IP: 89.72.50.* (2012-02-23 11:29)

    biedrona jest bardzo drogim sklepem, nawet produkty produkowane dla biedronki nie są żadną konkurencją dla markowych, robię zakupy na targowiskach i ceny są naprawdę niskie, kupuję jedzenie, odzież ciuchy z Włoch a nie jak w hiper- super - china w najgorszym wydaniu

  • 8: stonka z IP: 83.17.85.* (2012-02-23 11:41)

    idziemy do biedronki a tam wiocha...

  • 9: obywatel z IP: 46.134.220.* (2012-02-23 11:41)

    Wspierajmy Portugalczyka,Niemca,Francuza to emerytury otrzymamy w wieku 75 lat i będziemy mieli tak jak Grecy.

  • 10: obserwator z IP: 79.191.207.* (2012-02-23 12:01)

    ludzie zastanówcie się proszę i wspierajcie polski handel bo niedługo bezrobocie
    zrobi z nas nędzarzy ,dyskonty w wielu krajach są zabronione bo uszczuplają budżety państw w znacznym stopniu a my jak zwykle jesteśmy słowiańskimi idiotami

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste