Ponad 254 tys. przedsiębiorców, którzy zawiesili działalność gospodarczą, figurowało na koniec ubiegłego roku w urzędowym rejestrze podmiotów gospodarki REGON, czyli – mówiąc prościej – oficjalnym spisie wszystkich polskich firm. Oznacza to, że w ciągu 12 miesięcy przybyło ich aż o jedną trzecią – wynika z danych GUS. Statystycznie w ubiegłym roku codziennie działalność zawieszało ponad 170 firm. – To znak, że porażka w działalności gospodarczej jest coraz częstszym zjawiskiem – komentują eksperci.
Publikacja: 22 lutego 2012, 07:02 Aktualizacja: 22 lutego 2012, 08:42
źródło: DGP
Liczba wyrejestrowanych podmiotów gospodarczych w kolejnych latach
Taką tezę potwierdzają inne dane GUS – o liczbie wyrejestrowanych w ubiegłym roku firm. Z przedsiębiorczej mapy Polski zniknęło 383 tys. podmiotów, to ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej. Szczęście w nieszczęściu, że ten wzrost wynika częściowo z uaktualnienia rejestrów REGON w 2011 r., kiedy jednorazowo wykreślono z nich 72 tys. firm należących do nieżyjących już osób. Ale nawet po tej korekcie pozostajemy z imponującą liczbą 311 tys. wyrejestrowanych firm – o niemal 100 tys. wyższą niż w roku 2010.
Część podmiotów przeszła do szarej strefy, bo miały zbyt niskie obroty
Co się stało? Jesteśmy mniej przedsiębiorczy niż dawniej? – Część firm zawiesiła swoją działalność i przeniosła się do szarej strefy. Po prostu uzyskiwały zbyt niskie obroty – uważa dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Dodaje, że przedsiębiorstwa te nie zdecydowały się na wyrejestrowanie z systemu REGON, ponieważ w ten sposób zachowują możliwość szybkiego powrotu do legalnego biznesu, np. kiedy zdobędą większy kontrakt albo gdy poprawi się koniunktura w ich branży.
Z kolei zdaniem prof. Elżbiety Mączyńskiej ze Szkoły Głównej Handlowej za szybki wzrost liczby firm zawieszających działalność odpowiada również to, że w ostatnich latach duże korporacje namawiały swoich pracowników do przechodzenia z etatów na samozatrudnienie. – Dzisiaj część z nich traci pracę i jeśli nie zdobędzie nowego zlecenia, zawiesza działalność, aby nie ponosić kosztów związanych z utrzymywaniem firmy – ocenia prof. Mączyńska.
Zdaniem ekspertów nieznaczna część samozatrudnionych mogła zawiesić działalność, ponieważ zdobyli etaty w przedsiębiorstwach i uzyskują w nich wyższe zarobki niż te, na które mogli liczyć, prowadząc własny biznes. Etat w kryzysie to rzecz bezcenna dla sporej grupy ludzi – jednym głosem mówią specjaliści. Ale jednocześnie podkreślają, że duża liczba zarówno wyrejestrowanych firm, jak i tych, które tylko zawiesiły działalność, nie miała istotnego wpływu na gospodarkę. Produkcja przemysłowa wzrosła w ubiegłym roku o 7,5 proc., a PKB – o 4,3 proc. Za to do góry wystrzeliło bezrobocie, które na koniec 2011 r. wynosiło 12,5 proc. Ten rok zapowiada się pod tym względem znacznie gorzej. – Pogarsza się koniunktura gospodarcza i nadchodzą niepewne czasy, więc musimy być przygotowani na to, że coraz więcej firm będzie zawieszało lub wręcz kończyło swoją działalność – ostrzega dr Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. Kiepskie perspektywy już widać po styczniowej stopie bezrobocia – wzrosła do 13,3 proc.
Przedsiębiorcy w odwrocie. Starych firm ubywa, nowych powstaje coraz mniej
Szczególnie źle wyglądają dane dotyczące liczby firm, które zakończyły działalność. Wyrejestrowanych zostało w ubiegłym roku 383,6 tys. podmiotów, co oznacza ponad 60-proc. wzrost rok do roku. Większość z nich po prostu nie dała rady utrzymać się na coraz trudniejszym rynku, a tylko nieco ponad 72 tys. zniknęło w ramach czyszczenia statystyk.
Równocześnie w całym ub.r. zarejestrowano tylko 346 tys. nowych przedsiębiorstw, czyli o 56 tys. mniej niż w roku poprzednim. Ten spadek nie jest przypadkowy. – Powstało mniej nowych firm, ponieważ urzędy pracy miały mniej środków na finansowe wsparcie bezrobotnych chcących założyć własny biznes – ocenia Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Z tego powodu przy wsparciu pośredniaków założono tylko 26,9 tys. podmiotów, czyli o 50 tys. mniej niż w roku poprzednim. – Ponadto część osób mogła się zniechęcić do prowadzenia własnego biznesu ze względu na niepewność w gospodarce, która się pojawiła w związku z problemami finansowymi wielu krajów UE – mówi Maliszewski.
Wśród firm, które zawiesiły działalność, prym wiodły te z branż handlowej i budowlanej. – Drobnym przedsiębiorcom trudno się utrzymać w handlu, biorąc po uwagę jego rozdrobnienie i konkurencję ze strony supermarketów – twierdzi Maliszewski.
Również w budownictwie jest dużo małych firm – wiele z nich ucierpiało, bo skurczył się rynek mieszkaniowy i zabrakło pracy. Ale to niejedyny powód. W branży narastają zatory płatnicze, które stały się gwoździem do trumny dla wielu małych przedsiębiorstw.
Niepowodzenie w biznesie, zwłaszcza małym, jest coraz częstszym zjawiskiem, co potwierdzają statystyki. Na przykład spośród 211,1 tys. firm utworzonych w 2005 r. tylko 33,1 proc. przetrwało dłużej niż pięć lat. Z kolei wśród przedsiębiorstw powstałych w 2009 r. po roku padła ponad jedna piąta. W podobnym stopniu porażki dotykają przedsiębiorców na Zachodzie. Ryzyko i bankructwo są po prostu nieodłącznymi elementami wolnorynkowej gospodarki. Nie zmienią tego nawet pieniądze na zakładanie własnej działalności, którymi hojnie sypały urzędy pracy i Bruksela.
DGP przypomina
Każdy przedsiębiorca może zawiesić prowadzenie działalności gospodarczej na okres od 30 dni do 24 miesięcy, pod warunkiem że nie zatrudnia pracowników na podstawie umowy o pracę. Natomiast przeszkodą do zawieszenia nie jest zatrudnianie zleceniobiorców i wykonawców oraz posiadanie osoby współpracującej.
W tym celu wystarczy złożyć wniosek do CEIDG o wpis informacji o zawieszeniu działalności i wskazać w nim dzień, od którego to nastąpi. Aby ponownie rozpocząć działalność, przedsiębiorca musi złożyć kolejny wniosek, tym razem o wpis informacji do CEIDG o wznowieniu wykonywania działalności.
Najważniejszą korzyścią dla przedsiębiorcy jest możliwość nieodprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne do ZUS w okresie zawieszenia firmy. Jednakże w tym czasie nie może prowadzić działalności i uzyskiwać z niej przychodów. Można jednak przyjmować zapłatę za działalność wykonywaną przed zawieszeniem, a także sprzedawać środki wyposażenia. Natomiast inspekcje mogą skontrolować go na takich samych zasadach jak przed wykonywaniem działalności.
Przed wejściem w życie przepisów, które zezwalają na zawieszenie działalności, przedsiębiorca mógł zamknąć firmę na pewien czas i w tym okresie nie produkować i nie świadczyć usług. Musiał jednak odprowadzać składki na ZUS na takich zasadach jak wówczas, gdy firma działała.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: tak i siak z IP: 79.185.109.* (2012-02-22 08:54)
"Najważniejszą korzyścią dla przedsiębiorcy jest możliwość nieodprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne do ZUS w okresie zawieszenia firmy"
Następny ekspercki wywód. Niech nie odprowadza i zachoruje. Przy takiej polityce fiskalnej większość małych firm upadnie. Ciekawe, jak to się przełoży na wskaźnik bezrobocia i przychody państwa.
2: Za duże obciązenia składkowe,POdatkowe.... z IP: 188.33.132.* (2012-02-22 10:03)
POwinny być składki na ZUS uzależnione od osiąganego dochodu (bez z góry narzuconej składki tzw."minimalnej",czyli kolejnej zabójczej). Realny % od dochodu, koniec i kropka.
3: AWE z IP: 87.205.129.* (2012-02-22 10:10)
W pełni popieram 2. Mam nadzieję że w końcu się coś ruszy w tej materii.
4: kot wica z IP: 195.150.64.* (2012-02-22 14:56)
Popieram 2. Niestety Rząd kombinuje wprowadzić składki ZUS od dochodu dla osób fizycznych, ale utrzymać składkę minimalną. Utrzymywanie składki minimalnej dla kogoś, kto nie miał dochodu w danym miesiącu, jest tym co doprowadza firmę do upadłości, bo skąd ma wziąć pieniądze na składki, jak nie miał dochodu. To powinno być szczególnie akcentowane w informacji dla osób chcących założyć firmę, że składki ZUS są zawsze do zapłacenia i nikt się nad nimi nie zlituje, jak w danym miesiącu nic nie zarobią.
5: anty frajers z IP: 89.174.254.* (2012-02-22 15:18)
ja wyrejestrowałem się zusu i mam to w dupie. Płace w Anglii 400 zł firma zostaje w Polsce.
6: Kontemplyta z IP: 212.76.33.* (2012-02-22 18:59)
Jak ma być inaczej, skoro formularz rejestracji działalności autorstwa Waldemara Pawlaka/Jarosława Kalinowskiego wymaga danych prywatnego konta bankowego. W dodatku przedsiębiorca dostaje świadczenie przy chorobie od 35 dnia choroby (jak dożyje). Pytanie co wyrejestrowani szykują już na takie szkodnictwo gospodarcze? A czasu mają sporo - nieprawdaż?
7: naczelnik US nie jest doradcą podatkowym z IP: 78.30.104.* (2012-02-22 20:43)
Był to taki artykuł.
No pewnie...W polsce to Wróg Przedsiebiorcy.
Prawo podatkowe to jeden wielki chlew i przepisami rodem z botswany
w tym Kraju od 20 lat nikt nie jarzy ze to ONI daja dochód i tworza miesca pracy
8: sf z IP: 87.205.67.* (2012-02-22 21:25)
do 7:
a co się czepiasz Botswany?
kraj ze znacznie większymi perspektywami od Polski. wzrost gospodarczy nokautuje nawet chińczyków.
Lepiej popatrz na zagraniczne opinie o Polskiej gospodarce - najdelikatniej rzecz ujmując "meksyk europy"
9: Rex z IP: 188.47.131.* (2012-02-22 23:39)
Rok temu zlikwidowałem działalność gospodarczą, którą prowadziłem od 1993r. Powód likwidacji ? Maiłem dosyć użerania się z urzędasami wszelkich możliwych instytucji zus, us, gmina i nie wiadomo czym jeszcze bo zużyłem dwa kartridże do drukarki. Ilość papierologii jaka przybyła w tym okresie jest horrendalna. A przepisy, które "przedsiębiorca", czyli osoba chcąca być trochę mniej zależna od innych, musi poznać jest kosmiczna. Samych "klauzul niedozwolonych" jakie musi znać osoba prowadząca mały sklep internetowy to prawie 3 tys. pozycji. A to tylko regulamin sklepu.
10: nie trzeba być ekonomistą wystarczy pomyśleć z IP: 199.48.147.* (2012-02-23 08:41)
PO-dziękujcie rządowi, którzy zmniejsza dochody Polaków.
Prawda o ekonomii jest prosta, aby była podaż musi być popyt. Aby był popyt muszą być pieniądze. Jeżeli rząd PO-kemonów nie daje ludziom zarobić, nie rewaloryzuje wynagrodzeń, nie wyrównuje zarobków z innymi krajami o podobnych cenach, to znaczy, że Polacy kupują tylko to co niezbędne oszczędzajac na wszystkim innym
A od oszczędzania - do gospodarczego krachu to już jest jeden kroczek. NIGDY W HISTORII NIKT NIE WYSZEDŁ Z KRYZYSU OSZĘDZAJĄC.
Aby wyjść z kryzysu należy nie oszczędzać i przestać ludzi okradać oraz trwonić pieniądze na wydatki nieprzynoszące nam zysków w kraju - jak na przykłąd wojna w Afganistanie czy budowa stadionów jednorazowego użytku.

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.








