Pogorszenie koniunktury widać nie tylko na rynku zagranicznym, lecz także krajowym. W 2010 r. Polacy kupili 2 mln sztuk telewizorów. W 2011 r. według wstępnych szacunków popyt spadł do 1,9 mln sztuk.

Niekorzystnie na koniunkturę w Polsce wpływać będzie nasycenie gospodarstw domowych odbiornikami telewizyjnymi. Co więcej, część osób rezygnuje z posiadania telewizorów. Potwierdzają to dane GUS. Wynika z nich, że w 2010 r. 98,4 proc. gospodarstw domowych było wyposażonych w odbiorniki telewizyjne – to o 0,1 pkt proc. mniej niż w latach 2006 – 2008.

Ekspertów to nie dziwi: wiele osób, zwłaszcza młodych, rezygnuje z odbiornika TV, bo woli oglądać program w komputerze. Dlatego producenci telewizorów będą coraz bardziej musieli się liczyć z tą konkurencją. Choć są też ośrodki badawcze, jak Nielsen, które twierdzą, że liczba telewizorów w polskich domach rośnie. Duża część rodzin ma przestarzałe odbiorniki i będzie chciała je w przyszłości wymienić. Tym bardziej że w toku jest już cyfryzacja. Zakup dekodera do starego odbiornika, by odbierał nowy sygnał, wiąże się z wydatkiem około 200 zł. Bardziej może się opłacać dołożyć trochę gotówki i kupić nowy odbiornik. Szczególnie, że ceny są coraz bardziej przystępne. Telewizor LCD 32 cale można już kupić za 1,1 tys. zł.

– Wprawdzie część analityków oczekuje wyraźniejszego wzrostu sprzedaży, ale trzeba być realistą. Może być ona tylko nieco większa niż przed rokiem – twierdzi Michał Kanownik ze Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT.

Branża oczekuje odwrócenia negatywnego trendu w tym roku. Liczy na wzmożony popyt w związku z Euro 2012 i olimpiadą w Londynie. Ale kryzys na Zachodzie może te nadzieje zniweczyć. Zamówienia z rynku brytyjskiego, francuskiego czy niemieckiego nie są tak duże, jak oczekiwali producenci jeszcze na początku tego roku.

Dlatego niektórzy wytwórcy robią korektę swoich wcześniejszych planów. Jak się dowiedzieliśmy, LG jeszcze na początku tego roku zakładał, że wyprodukuje w tym roku 7 mln sztuk telewizorów. To oznaczałoby wzrost względem 2011 r. aż o 40 proc., a w stosunku do dobrego 2010 o 7 proc. Obecnie, jak informuje Daniel Kortland z LG Electronics Mława, firma spodziewa się zwiększenia produkcji o 30 proc. Oznaczałoby to więc co najwyżej zrównanie się z poziomem osiągniętym dwa lata temu.