Od początku tego roku warszawska giełda wzrosła o kilka procent. Domy maklerskie potwierdzają, że coraz więcej inwestorów indywidualnych pyta o możliwość uzyskania kredytu na zakup papierów wartościowych. Problem w tym, że tak zwany kredyt brokerski jest dostępny tylko dla osób, które mają już na rachunku maklerskim aktywa o pokaźnej wartości – chodzi o co najmniej kilkanaście tysięcy złotych w akcjach lub gotówce.

Zazwyczaj do uzyskania takiego kredytu potrzeba też konta w banku, który jest właścicielem domu maklerskiego. To daje korzyści – w niektórych przypadkach (np. DB Securities i Deutsche Bank) dzięki temu inwestor nie musi płacić odsetek od całego udzielonego kredytu, a jedynie od kwoty wykorzystanej do zakupu akcji.

Minimalna kwota pożyczki to 5 tys. zł. Większość domów załatwia kredyty w przedziale 30 – 500 tys. zł. Są jednak i takie, które twierdzą, że inwestor może zadłużyć się u współpracującego z nimi banku nawet na 30 mln zł (DM IDMSA).

Standardem rynkowym jest oprocentowanie kredytu brokerskiego na poziomie jedno- (teraz 4,74 proc.) lub trzymiesięcznej (aktualnie 4,98 proc.) stopy WIBOR powiększonej o marżę banku. Marża spada wraz ze wzrostem kwoty zaciąganej na zakup papierów. Mieści się zazwyczaj w widełkach 3,5 proc. – 7,5 proc.

Domy maklerskie mają listy spółek, na których akcje udzielają pożyczek

Inwestor myślący o zaciągnięciu kredytu brokerskiego powinien się dowiedzieć, jakie opłaty będą go obowiązywać. Zazwyczaj bank nalicza prowizję za przygotowanie kredytu. Wynosi ona od 0,5 proc. do 2 proc. wartości kredytu (wielkość zależy także od wartości pożyczki).

Za prolongatę kredytu również trzeba zapłacić, najczęściej prowizję w tej samej wysokości co za pierwszym razem. W przypadku niektórych tego rodzaju produktów trzeba także zapłacić za wcześniejszą spłatę kredytu lub za zabezpieczanie go przez bank (to opłata pobierana kwartalnie, na przykład w wysokości 50 zł).

Większość domów maklerskich ma ustaloną listę spółek, na których akcje klienci mogą pożyczać pieniądze. Najczęściej są na niej firmy duże i stabilne, należące do indeksów z WIG20 i mWIG40.

Niektóre duże domy maklerskie nie oferują jednak kredytów brokerskich. Nie dają ich m.in. X-Trade Brokers DM czy DM Banku Handlowego.

Zdolność kredytowa i zabezpieczenie kredytu brokerskiego
Przy staraniu się o kredyt brokerski bank bierze pod uwagę tylko i wyłącznie wartość nieobciążonych w żaden sposób środków znajdujących się na rachunku brokerskim. Nie bierze pod uwagę na przykład tego, jaką część miesięcznej pensji inwestor ma już obciążoną innymi kredytami. Zabezpieczeniem kredytu brokerskiego jest dla banku pełnomocnictwo do dokonywania wypłat z rachunku inwestycyjnego oraz sprzedaży akcji w imieniu kredytobiorcy. Takie kroki bank może podejmować, jeśli wskaźnik zabezpieczenia kredytu jest zbyt niski, gdy klient nie spłaca regularnie odsetek lub gdy zakupił akcje spółek innych niż wskazane w umowie.