Zamówienia publiczne, energetyka, handel, a także nowe usługi oparte na urządzeniach mobilnych i oprogramowaniu w chmurze – to mają być główne motory wzrostu branży IT w tym roku. Na duże zamówienia w bankach i firmach telekomunikacyjnych raczej nikt nie liczy.

– Zamówienia, jeśli nie ulegną opóźnieniom, mogą być głównym impulsem wzrostu. Na duże inwestycje w energetyce branża liczy od dawna, ale wciąż nie wiadomo, czy w tym roku przetargi dojdą do skutku – mówi Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CAIB UniCredit.

Szansą na wzrost przychodów mogą być nowe rynki. Amerykański SAP spodziewa się wzrostu zainteresowania usługami w chmurze, technologiami do analizy ogromnych ilości danych oraz aplikacjami mobilnymi. Usługi oparte na chmurze świadczyć będą nie tylko Asseco Poland, Sygnity czy Comarch. Wejście w ten segment zapowiada AB, dystrybutor sprzętu IT. Comarch przewiduje z kolei, że motorem wzrostu spółki będzie branża medyczna, w której planuje kolejne inicjatywy. – To perspektywiczny rynek, a krakowska spółka ma już na nim doświadczenie – dodaje Przemysław Sawala-Uryasz.

Skoro korporacje oszczędzają, branża liczy na małe i średnie firmy. Z usługami dla nich, opartymi na chmurze, rusza właśnie Sygnity. Nie tylko w Polsce, lecz także na rynkach zagranicznych. Norbert Biedrzycki, prezes Sygnity, mówi DGP, że portfel zamówień spółki jest dziś kilkanaście procent wyższy niż rok temu. Podtrzymuje prognozę osiągnięcia 650 – 700 mln zł przychodów i rentowności na poziomie 5 – 7 proc. Zdaniem Pawła Puchalskiego, szefa analityków BZ WBK, spółka może zarobić w tym roku około 20 mln zł, podczas gdy zysk na koniec ubiegłego szacuje na 10 mln zł.

– Do 2013 r. wciąż jest do wydania sporo środków pochodzących z funduszy unijnych, dlatego liczymy na zwiększenie wydatków na IT szczególnie w sektorze publicznym – dodaje Norbert Biedrzycki.

Branża IT liczy na małe i średnie firmy, bo duże oszczędzają

Jego zdaniem w zależności od segmentu rynek urośnie w tym roku od 5 do 9 proc. Kilkuprocentowego wzrostu rynku spodziewa się też Konrad Tarański, wiceprezes zarządu Comarch ds. finansowych.

Analitycy mają jednak wątpliwości. – W publicznym sektorze może być ciężko. Przedsiębiorstwa znajdą się pod presją pogorszenia sytuacji na rynku, a więc oszczędności. Nie spodziewałbym się wielkiego optymizmu i dużych wzrostów w tym roku – podkreśla Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.

Brak dużych przetargów odczuje Asseco Poland. Paweł Puchalski szacuje, że spółka zakończyła ubiegły rok przychodami w okolicach 5 mld zł, i podobnego wyniku spodziewa się na koniec tego roku. – Generalnie należy oczekiwać dość płaskich wyników na wszystkich liniach, chyba ża spółka dokona znacznego przejęcia. Pozytywnie zaskoczyć może poprawa wyników spółki w Izraelu, która zminimalizuje spodziewany istotny spadek marży na działalności w Polsce – dodaje.

Impulsem może być zapowiadane przez Asseco Poland duże zagraniczne przejęcie. Spekuluje się, że chodzi o zakup podmiotu notowanego na amerykańskim Nasdaq.

Na większy popyt w segmencie mobilnym – czyli wzrost sprzedaży smartfonów, tabletów, ultrabooków i związanych z tym akcesoriów – liczą najwięksi dystrybutorzy sprzętu IT: ABC Data i AB. Ten pierwszy planuje też sprzedaż marek własnych. Zbigniew Mądry, członek zarządu AB, przyznaje, że niełatwo prognozować, jaki będzie popyt za kilka miesięcy.

OPINIA

Wartość rynku wzrosła do 28,5 mld złotych

Paweł Olszynka, analityk firmy badawczej PMR

Wstępne dane PMR, bazujące na wynikach firm za III kw., wskazują, że polski rynek IT zamknął 2011 r. zdecydowanie na plusie, co jest zgodne z naszymi ubiegłorocznymi prognozami. Szacunkowa wartość rynku IT mierzona w złotówkach wzrosła do ok. 28,5 mld zł. Nie ma na razie podstaw, by rewidować prognozy na rok bieżący, biorąc pod uwagę relatywnie stabilną sytuację makroekonomiczną. Spodziewamy się, że wzrost może być niższy niż w roku ubiegłym, jednak wynik poniżej 5 proc. w skali roku należałoby uznać za niespodziankę. W latach 2010 – 2011 zwiększył się udział wydatków na informatykę w dużych firmach. To między innymi odmrożenie budżetów w tym segmencie zadecydowało o pozytywnych wynikach całego rynku. W kolejnych latach nadal wydatki dużych firm będą miały strategiczne znaczenie dla dostawców IT. Trudno się spodziewać, by udział dużych firm w całkowitej wartości rynku IT w ciągu najbliższych dwóch lat spadł poniżej 50 proc., tym bardziej że cykl wymian sprzętu rozciąga się nieco w czasie. Czynnikiem determinującym inwestycje, szczególnie w przypadku niektórych branż (np. finanse i bankowość czy telekomunikacja), mogą być kwestie bezpieczeństwa.