– Interesują nas głównie podmioty prowadzące działalność ubezpieczeniową w naszym regionie, czyli w Europie Środkowej i Wschodniej. Dotychczas nie było chętnych na sprzedaż aktywów, które by nas interesowały – powiedział Klesyk.

Ile pieniędzy na zakupy może przeznaczyć towarzystwo? Na koniec września 2011 r. kapitał zapasowy największego polskiego ubezpieczyciela wynosił 3,33 mld zł. Z zysku za 2010 r. odłożone zostało 1,3 mld zł. Reszta, 2,25 mld zł, trafiła na dywidendę (26 zł na akcję).

Przyjęta kilka lat temu strategia PZU mówiła, że co najmniej 15 proc. przychodów grupy ze sprzedaży ubezpieczeń powinno pochodzić z zagranicy. PZU w przeszłości przyznawało się oficjalnie m.in. do starań o środkowoeuropejską część amerykańskiego koncernu Alico, właściciela Amplico Life. Ostatecznie kupił ją MetLife.

Towarzystwo nie chce mieć większościowego pakietu banku

Prezes Klesyk podkreśla, że PZU nie jest zainteresowane przejęciem kontrolnego pakietu akcji polskiego banku. W tej chwili trwa sprzedaż Kredyt Banku przez belgijską grupę KBC, możliwe jest także wznowienie procesu sprzedaży Banku Millennium przez portugalskie BCP. – Będziemy się przyglądać różnego rodzaju możliwościom inwestycyjnym na krajowym rynku, ale przede wszystkim naszym obowiązkiem w stosunku do akcjonariuszy jest zarabianie pieniędzy na działalności ubezpieczeniowej – stwierdził Klesyk.

Szef PZU zaznaczył jednak, że nie jest wykluczone, że ubezpieczyciel może zostać mniejszościowym akcjonariuszem banku. – Jeżeli okaże się, że jest grupa inwestorów, w którym mogłoby się znaleźć PZU, która mogłaby przejąć konkretny bank, to przyjrzymy się takiemu rozwiązaniu. Przeanalizujemy wszystkie jego ekonomiczne aspekty – powiedział Klesyk.

W tym tygodniu ING obniżyło cenę docelową akcji PZU do 374,40 zł, z 426,10 zł. Wczoraj pod koniec sesji na GPW za jeden papier spółki płacono 335 zł.