O takich spodziewanych roszadach w PGE „DGP” informował jako pierwszy już 7 grudnia. Wczoraj Krzysztof Kilian nie chciał komentować tych doniesień. – Nic mi o tym nie wiadomo – uciął. Według drugiego nieoficjalnego scenariusza, jeśli nie na czele spółki, Krzysztof Kilian stanie przynajmniej na czele jej rady nadzorczej.

Oficjalnie powody odejścia Tomasza Zadrogi nie są znane. Sam nie komentował swojej rezygnacji, którą w środę przyjęła rada nadzorcza. Zadroga zrezygnował też z kierowania spółkami PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1.

Trochę światła na zmiany w PGE rzucił wczoraj Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa. Zapytany, czy przetasowania mogą się odbić negatywnie na programie inwestycyjnym spółki, powiedział: – Nie nastąpi spowolnienie, a raczej przyspieszenie w kluczowych procesach inwestycyjnych spółki; nie będzie negatywnych zmian, jeśli chodzi o projekty inwestycyjne PGE. Można się domyślać, że skarbowi nie podobały się ostatnie decyzje zarządu PGE dotyczące wycofania się z części inwestycji, jak choćby z budowy bloków gazowych w Dolnej Odrze.

Zadroga kierował spółką od sierpnia 2008 r. Budowa nowych mocy i modernizacje sieci dystrybucyjnej faktycznie nie były jego mocną stroną. Wiadomo, że spółce nie uda się zrealizować 38,9 mld zł inwestycji do 2012 r. zapowiedzianych w prospekcie emisyjnym z 2009 r. Były szef PGE nie ma nic na swoją obronę, bo sam ten dokument przygotowywał.

Zadroga tłumaczył niepowodzenia niskimi cenami energii elektrycznej, niepewną sytuacją dotyczącą wsparcia dla źródeł odnawialnych i stawkami za emisje CO2. To z kolei nie podobało się w Ministerstwie Gospodarki.

Część źródeł rezygnację Zadrogi łączy z informacją, że PGE zawiesza swoje zaangażowanie w budowę elektrowni jądrowej w Visaginas na Litwie i rezygnuje z rozmów o zakupie energii elektrycznej z Kaliningradu. – Szef PGE nie mógł podjąć takiej decyzji bez politycznych konsultacji. Nie mogła być ona powodem odsunięcia Zadrogi – mówi „DGP” jeden z dyrektorów w firmie doraczej działającej w branży energetycznej.

Z zarządu PGE odwołany został Marek Szostek, wiceprezes ds. handlu. Konkurs na opuszczone stanowiska ma zostać ogłoszony na początku stycznia.

Inwestorzy na kadrową karuzelę zareagowali spokojnie. Kurs akcji po początkowym spadku po południu odrobił straty i skończył dzień na plusie.