W październiku to fundusze pieniężne zebrały najwięcej nowych środków z całego rynku funduszy. Różnica między nowymi wpłatami a umorzeniami wyniosła 57,1 mln zł. Niemal równe saldo (56 mln zł) miały fundusze surowcowe, ale tylko dzięki bardzo udanej subskrypcji jednego z produktów opartego na złocie. Jeszcze tylko jedna kategoria (dłużne złotówkowe) miała większą sumę wpłat niż umorzeń (o 40,3 mln zł).

Miłość za bezpieczeństwo

Eksperci wyjaśniają, że popularność funduszy pieniężnych wynika z tego, że są bezpieczne, bo inwestują głównie w bony i obligacje skarbowe, papiery dłużne innych mało ryzykownych emitentów oraz lokaty krótkoterminowe. – Klienci w warunkach niepewności i zmienności na rynkach finansowych zwracają się w kierunku tego typu produktów – mówi Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Według Waszczyka nie bez znaczenia jest także to, że fundusze pieniężne są swego rodzaju przechowalnią gotówki dla przedsiębiorstw. A polskie firmy mają jej dużo. – Są to produkty o wiele bardziej płynne niż lokata. Firma może wyjąć z nich środki w ciągu kilku dni, nie tracąc odsetek – wyjaśnia Waszczyk.

Co prawda lokaty gwarantują obecnie wyższe stopy zwrotu (nawet 7,65 proc.) niż fundusze pieniężne – w tym roku jest to 3,6 proc., a średnia z ostatnich 3 lat to 4,8 proc. – ale eksperci podkreślają, że to efekt małej wojny depozytowej, której szczyt raczej mamy za sobą. To oznacza, że oprocentowanie lokat nie powinno już rosnąć. Tymczasem stopy zwrotu funduszy dłużnych tak. – Przewiduję, że w przyszłych latach średnia stopa zwrotu z tych produktów wyniesie między 6 a 7 proc. – mówi Waszczyk.

Obecnie na rynku dostępnych jest 38 funduszy pieniężnych. W horyzoncie trzyletnim wszystkie dały zarobić. Najwięcej, bo 26,1 proc., zyskał Idea Premium SFIO, z którego korzystają głównie firmy (próg wejścia na poziomie 160 tys. zł). Najbardziej zyskownym funduszem dostępnym dla drobnych inwestorów jest UniKorona Pieniężny (19,8 proc.).