Zdecydowane zwycięstwo centroprawicowej – i probiznesowej – Partii Ludowej (PP) w wyborach parlamentarnych w Hiszpanii nie uspokoiło rynków finansowych. Akcje na giełdzie w Madrycie taniały, a rentowność hiszpańskich obligacji znów niebezpiecznie rosła.

Główny indeks madryckiej giełdy, IBEX 35, spadł wczoraj o 2,4 proc., co było największą korektą od trzech tygodni, zaś rentowność 10-letnich obligacji wzrosła do poziomu 6,58 proc., czyli jest blisko krytycznego progu 7 proc. Również podczas dzisiejszej i czwartkowej aukcji trzy- i sześciomiesięcznych bonów skarbowych może ona być bliska rekordów.

Choć zwycięstwo Partii Ludowej daje nadzieję na wyprowadzenie Hiszpanii z kryzysu zadłużeniowego, tym, co niepokoi inwestorów, jest fakt, że premier elekt Mariano Rajoy na razie nie przedstawił konkretnych planów oszczędnościowych, a jeszcze bardziej – długi okres przejściowy, wskutek czego obejmie on władzę dopiero za miesiąc. Podczas kampanii lider PP mówił o koniecznych cięciach, ale nie zdradzał, gdzie one nastąpią. Podobnie było wczoraj. – Nie będzie żadnych cudów, ale żadnych nie obiecywaliśmy – zapowiedział tylko. Niewiele więcej ujawnił cytowany przez Bloomberga Alvaro Nadal, który w PP odpowiada za sprawy gospodarcze. – Jeśli pytacie mnie, gdzie będą cięcia w przyszłorocznym budżecie, nie mogę powiedzieć, bo budżetu jeszcze nie przygotowaliśmy – powiedział.

Zgodnie z hiszpańskim prawem wyborczym nowy premier zaprzysiężony zostanie dopiero około 20 grudnia, co dla rynków finansowych jest niemal wiecznością. Na dodatek w czasie tego okresu przejściowego odbędzie się szczyt przywódców Unii Europejskiej, podjęta zostanie decyzja w sprawie dalszej pomocy dla Grecji, a nie można wykluczyć – gdyby kryzys zadłużeniowy się zaostrzył – że będzie jakiś nadzwyczajny szczyt strefy euro. – To, że inwestorzy muszą czekać kolejny miesiąc, aż rząd Rajoya obejmie władzę, zwiększa tylko niepewność – mówi Reutersowi Nicholas Spiro z funduszu inwestycyjnego Spiro Sovereign Strategy. – Rynek traci cierpliwość, gdyż na stole nie ma żadnego konkretnego planu – dodaje Fadi Zaher z Barclays Wealth z Londynu.

Inwestorzy oczekują, że ze względu na to Rajoy, nie czekając na konstytucyjne terminy, ujawni nazwiska ministrów oraz plany oszczędnościowe. Szczególnie że Partia Ludowa uchodzi za ugrupowanie prorynkowe, a w kampanii wyborczej obiecała wiele posunięć, które mają uelastycznić rynek pracy i pobudzić wzrost gospodarczy. I według związanych z PP instytutów analitycznych prawdopodobnie tak się stanie – swoje plany Rajoy może przedstawić w ciągu kilku najbliższych dni. Na razie rynki finansowe muszą się zadowolić jego wcześniejszą obietnicą – że plan zejścia w przyszłym roku z deficytem budżetowym do poziomu 4,4 proc. jest aktualny.

186 tyle mandatów zdobyła Partia Ludowa w 350-osobowym Kongresie Deputowanych

5 mln tyle Hiszpanów nie ma pracy