Firma chce rozpocząć sprzedaż produktów za pomocą sieci, SMS-ów i MMS-ów jak najszybciej. Ma się pojawić także specjalna karta dla graczy, która umożliwi najprawdopodobniej nie tylko udział w grach TS, lecz także regulowanie rachunków. O takich możliwościach mówiło się od lat, ale nigdy nic z tego nie wyszło. Nowa umowa z GTech i Data Trans ma to zmienić.

Sławomir Dudziński, prezes Totalizatora Sportowego, zastrzega, że w przypadku usług mobilnych nie wszystkie zmiany zależą od spółki, ale też od koniecznych zmian w przepisach. Obowiązująca dziś ustawa o grach hazardowych stwarza co prawda możliwość grania w internecie, ale tylko dla organizatorów zakładów wzajemnych. Na zmianę tych regulacji naciska Komisja Europejska. W Totalizatorze liczą, że zmiany wejdą w życie w przyszłym roku.

– Nie chcemy prowadzić internetowego kasyna, lecz tylko sprzedawać w sieci nasze produkty – mówi prezes TS.

Nowy system pozwoli spółce także zaoszczędzić ponad 113 mln zł rocznie. Prowizja operatora zostanie bowiem obniżona do 0,92 proc. przychodów Totalizatora, czyli będzie niemal trzykrotnie mniejsza niż dotychczas.

Nie brakuje krytyków, którzy uważają, że nowy system tylko nieznacznie różni się od wprowadzonego 10 lat temu przez GTech. Totalizator przyznaje, że owszem na początku istniała taka możliwość, jednak w trakcie procedur konkursowych zwycięskie konsorcjum zmieniło ofertę. Jako przykład w TS podają techniczne parametry nowych terminali, które trafią do 12 tys. kolektur. Będą wyposażone w 1 GB pamięci RAM, podczas gdy pierwotnie miało to być 512 MB.

Totalizator Sportowy jest państwowym monopolistą w dziedzinie gier liczbowych i loterii. GTech natomiast operatorem lottomatów TS od 1991 r. Najwięcej emocji wzbudził zwycięski dla amerykańskiej firmy przetarg z 2001 r. Prokuratura prowadziła nawet śledztwo w sprawie podejrzeń o korupcję. Tym razem obyło się bez podobnych ekscesów. GTech wygrał z Intralotem, Scientific Games International i ZPR.