Po ostatnim szczycie Rady Europejskiej ogłoszono, że do końca tego roku Herman Van Rompuy ma przedstawić propozycję reformy, a ratyfikowana powinna ona zostać do połowy 2013 r. Dzisiaj nad trybem jej wprowadzania będzie debatował Parlament Europejski. Propozycje innych zmian, niewymagających nowelizacji Lizbony, mają zostać zaprezentowane jeszcze w tym miesiącu.

Agencje ujawniają też kolejne propozycje przebudowy Unii Europejskiej: Niemcy forsują ją na własny obraz. Zamierzają wzmocnić władzę sądowniczą. Trybunał Europejski mógłby zyskać uprawnienia do uznania za nieważny budżetu narodowego na wniosek innego członka UE. Niemcy chą też poszerzyć obecne uprawnienia KE do nadzorowania budżetów o kraje niewchodzące w skład strefy euro, by w ten sposób zdemotywować państwa, które chciałyby zrezygnować ze wspólnej waluty i powrócić do pieniądza narodowego.

Kraje, które przekraczają limity deficytu budżetowego, miałyby być karane finansowo. Państwa mają być zachęcane do wprowadzania do własnych konstytucji kotwic zadłużenia na wzór polskiej ustawy zasadniczej, zakazującej zadłużania kraju powyżej 60 proc. PKB, lub niemieckiej, która nakazuje uchwalanie zrównoważonego budżetu federalnego po 2016 r. Wszystko na rzecz stabilności euro.

„DGP” pisał już o innych pomysłach na stabilizację systemu gospodarczego Unii Europejskiej. W grę wchodzi m.in. powołanie unijnego superministra, który miałby szerokie uprawnienia w dziedzinie nadzoru bankowego, komisarza ds. oszczędności (kandydatem jest niemiecki ekonomista Juergen Stark) czy ograniczenie roli parlamentów narodowych we wdrażaniu unijnego prawa na gruncie krajowym.