Europoseł Bogusław Sonik, który we wtorek został wybrany na sprawozdawcę unijnego raportu nt. wpływu gazu łupkowego na środowisko, będzie wnioskował o zmianę regulacji koncesyjnych – dowiedział się „DGP”. W raporcie, który ma zostać w przyszłym roku przedstawiony w Parlamencie Europejskim, chce zapisać propozycję wprowadzenia przepisów, które będą obligować firmy prowadzące poszukiwania gazu łupkowego lub instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska do prowadzenia badań wód gruntowych.

Badania te mają być prowadzone przed rozpoczęciem prac poszukiwawczych i po ich zakończeniu. – Emocje wokół wydobywania gazu łupkowego narastają. Dlatego ważne jest, by przy tych pracach monitorować ich wpływ na środowisko – tłumaczy Sonik. Jak podkreśla, wykonanie analizy wody przed rozpoczęciem poszukiwań zapobiegnie ewentualnym, niepotwierdzonym oskarżeniom o zatrucie wody. – Łatwo wywołać panikę wśród lokalnej społeczności. To woda na młyn dla przeciwników gazu łupkowego – zaznacza europoseł.

Według niego firmy, które przeprowadzą bilans otwarcia, będą miały materiał porównawczy świadczący o jakości wody – przed wierceniami i po nich. To rozwiązanie zapobiegnie sytuacjom, z jakimi dziś mamy do czynienia np. na Zamojszczyźnie. Mieszkańcy gminy Grabowiec oskarżają amerykański koncern Chevron o zanieczyszczenie wody pitnej. Zły stan wody w studniach w miejscowości Rogów potwierdza Stanisław Jeślikowski z zamojskiego sanepidu. – Wykryliśmy znacznie podwyższoną zawartość żelaza, manganu i zawartość bakterii coli. Trudno jednak stwierdzić, czy do tego zanieczyszczenia doszło w wyniku prowadzenia w pobliżu poszukiwań gazu, bo nie wykonywaliśmy wcześniej analiz wody w tym miejscu – tłumaczy Jeślikowski.

Bilans otwarcia pozwoli porównać jakość wody przed wierceniami i po nich

Stephanie Price, reprezentująca Chevron, powiedziała nam, że problemy z jakością wody w Rogowie nie mają związku z prowadzonymi tam poszukiwaniami gazu. Jak wyjaśnia, mieszkańcy o zanieczyszczonej wodzie zaczęli mówić na miesiąc przed rozpoczęciem prac. Potwierdza to Tadeusz Solecki z Geofizyki Toruń, która pracuje na zlecenie Chevronu. – Sprawa z rzekomym zanieczyszczeniem studni miała miejsce jesienią, kiedy to realizowaliśmy w tym rejonie projekt o charakterze naukowym, niepowiązany ani z firmą Chevron, ani z gazem łupkowym – dodaje.