To prognoza znacznie wyższa niż jeszcze we wrześniu, kiedy to respondenci spodziewali się wzrostu cen na poziomie 3,8 proc. W dodatku 48,6 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły w takim samym tempie jak teraz, a 22,3 proc. – że wzrost będzie dużo szybszy. Tylko 16,4 proc., podziela zdanie ekonomistów, że wzrost cen będzie wolniejszy.

Sami eksperci spodziewają się spowolnienia tempa wzrostu inflacji do mniej więcej 2,5 proc. pod koniec II lub w trzecim kwartale 2012 r. – Inflacja powinna się obniżać, na co wpływ będzie miało nadchodzące spowolnienie gospodarcze, a także ustabilizowanie się cen surowców – mówi Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. Dodaje, że wyhamowanie wzrostu cen może być wolniejsze, niż byśmy tego oczekiwali, z powodu słabego złotego.

Wysokie oczekiwania inflacyjne osób prywatnych nie zaskakują ekspertów. Ankieta NBP bada bowiem odczucia Polaków, a te muszą być negatywne, skoro przez miesiąc benzyna podrożała o ponad 30 gr. A ceny paliwa przekładają się na wyższe koszty transportu: jesienią w kilku miastach podrożały bilety za przejazd komunikacją miejską. Drogie paliwo wpływa też na ceny żywności. Drożeją nośniki energii, co przekłada się na koszty eksploatacji mieszkań – w tym roku zwiększyły się o 6,7 proc.

Jednak konsekwencją wzrostu oczekiwań inflacyjnych osób prywatnych jest to, że oddala się perspektywa obniżek stóp procentowych. – Profesor Adam Glapiński z RPP powiedział, że nie jest skłonny obniżyć stóp procentowych, ponieważ zagrożenie inflacją nadal się utrzymuje i jest duże, pomimo przewidywanego osłabienia tempa wzrostu gospodarczego. Oczekuje, że PKB wzrośnie w 2012 r. o 2 – 3 proc. – podkreślają ekonomiści Pekao SA. Profesor Glapiński nie będzie się wahał przed głosowaniem za podwyżką stóp, jeśli inflacja będzie się trwale utrzymywać na wysokim poziomie.

Odczucia Polaków są złe. Tylko benzyna w miesiąc skoczyła o 30 gr.

Elżbieta Chojna-Duch, członek RPP, powiedziała, że w 2012 r. możliwe są wszystkie trzy scenariusze: obniżka, podwyżka, a także pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Wszystko zależy od tego, jak będzie się kształtowała inflacja.

Jedno jest pewne – z obniżkami Rada Polityki Pieniężnej nie będzie się spieszyć, bo to jeszcze bardziej osłabiłoby złotego.