– W sprawie integracji banków BRE nie zapadły żadne decyzje – mówi Piotr Rutkowski, p.o. rzecznik BRE Banku.

Ale sprawa wygląda zupełnie inaczej, kiedy przyjrzeć się działaniom BRE. Zaczęło się od tego, że działy marketingu obsługującego internetowy mBank i działający w tradycyjnym modelu MultiBank zostały połączone. Potem ten ostatni dostał nowych, i to zamożnych klientów. BRE Bank zdecydował o podniesieniu progu umożliwiającego korzystanie z jego usług private bankingu, z 0,5 mln zł do 1 mln zł. Osoby, które nie spełniły nowych wymagań, trafiły właśnie do MultiBanku.

Ostatnio BRE zrobił kolejny krok i umożliwił klientom mBanku korzystanie z obsługi kasowej MultiBanku. Wcześniej ci pierwsi mogli korzystać wyłącznie z bankomatów, wpłatomatów lub dokonywać wpłat i wypłat w sklepach Żabka lub Freshmarket. Problem zaczynał się, kiedy trzeba było wpłacić lub wypłacić dużą kwotę. Teraz klient mBanku, który chce zasilić swój rachunek sumą co najmniej 10 tys. zł albo wypłacić co najmniej 20 tys. zł, może dokonać tego w oddziale MultiBanku.

Podobne rozwiązanie BRE zaproponował również swoim najbogatszym klientom. Na dodatek od niedawna uzyskali oni możliwość korzystania z systemu internetowego MultiBanku, który ponoć jest bogatszy w funkcje niż ten, do którego mieli wcześniej dostęp w ramach private bankingu.

Zdaniem ekspertów BRE w ten sposób stara się łagodnie przekonać część klientów, zwłaszcza mBanku, do korzystania z usług MultiBanku.

– mBank oferuje swoim klientom niskomarżowe produkty, w ofercie MulltiBanku zaś nie brakuje tych droższych, choćby kart kredytowych z pakietami ubezpieczeń czy programami rabatowymi – mówi Tomasz Bursa z Ipopemy Securities.

Na dodatek wszystkie badania pokazują, że Polacy lubią korzystać z oddziałów bankowych. Według nieoficjalnych informacji już obecnie spora część nowych rachunków w mBanku otwierana jest nie w internecie, ale w mKioskach oraz w punktach należącego do grupy BRE pośrednika finansowego Aspiro.

Dlatego specjaliści uważają, że BRE zdecyduje się na kolejne posunięcia wprowadzające klientów mBanku do oddziałów MultiBanku. Instytucji najbardziej zależy zwłaszcza na tych zamożniejszych osobach. Między innymi dlatego, że oddziały są konieczne do sprzedaży bardziej skomplikowanych produktów, czyli przede wszystkim kredytów hipotecznych. A na nich banki zarabiają najwięcej.

W rezultacie może się okazać, że część detaliczna BRE upodobni się do innych banków uniwersalnych, które oferują najprostsze usługi za pośrednictwem swojej części internetowej, a droższe produkty sprzedają w oddziałach.