W ciągu roku poszły one do góry o 11,7 proc. W tym samym czasie wartość aktywów ogółem znajdujących się pod zarządzaniem towarzystw funduszy inwestycyjnych zmalała o 1,7 proc., do 108,1 mld zł.

Publiczne FIZ, w odróżnieniu od niepublicznych, są dostępne dla drobnych inwestorów. Certyfikat można zazwyczaj kupić już za 1 tys. zł. Od funduszy otwartych różnią się tym, że dają zarządzającym możliwość bardziej swobodnego inwestowania, np. mogą kupować instrumenty pochodne, pozwalające zarabiać nawet na spadkach kursów akcji lub innych papierów wartościowych.

Najmocniej wzrosły aktywa publicznych FIZ zarządzanych przez Ipopema TFI (o 329 proc., do 79 mln zł) oraz Allianz TFI (o 300 proc., do 520 mln zł). W przypadku KBC TFI, lidera pod tym względem, spadły o 13 proc., do 1,6 mld zł (powodem było zakończenie działalności przez niektóre FIZ).

Przedstawiciele TFI podkreślają, że wzrost aktywów zgromadzonych w FIZ publicznych wynika z dwóch czynników. Po pierwsze – z większej wyceny certyfikatów poszczególnych funduszy. Większość publicznych FIZ w ciągu ostatnich 12 miesięcy radziła sobie lepiej niż rynek. Spośród dziesięciu losowo wybranych przez nas FIZ publicznych, zarządzanych przez dziesięć różnych TFI, w przypadku sześciu stopa zwrotu z ostatnich 12 miesięcy była lepsza niż średnia stopa zwrotu wszystkich funduszy z danej kategorii. Dla przykładu, Opoka One FIZ zarobił 13,2 proc., podczas gdy fundusze absolutnej stopy zwrotu uniwersalne straciły 4,8 proc.

To oczywiście nie oznacza, że wszystkie FIZ dają zarobić. Jednak niezłe wyniki publicznych FIZ i marketing TFI robią swoje – Quercus TFI, Legg Mason TFI i Ipopema TFI zgodnie twierdzą, że rośnie zainteresowanie klientów tego rodzaju funduszami. W ciągu ostatniego roku wymienione TFI, a także Allianz TFI czy Investor TFI przeprowadziły łącznie kilkanaście udanych subskrypcji publicznych FIZ. W październiku zakończyła się emisja certyfikatów Opoka One FIZ – do funduszu wpłynęło ponad 18,5 mln zł.