W pierwszym tygodniu października własne akcje kupiło 12 spółek notowanych na GPW. We wrześniu na taki krok zdecydowało się 20 spółek, a w sierpniu – 8 firm.

Od początku sierpnia o uruchomieniu tego typu programów (lub o planach ich uruchomienia w najbliższych miesiącach) poinformowało 40 firm, podczas gdy przed rokiem – 21. Wśród nich są gracze z różnych branż, m.in. Action, Kruk, MNI, Sygnity, FAM, Boryszew.

– Spółki, które mają odpowiednią ilość gotówki i skupują własne akcje, starają się ograniczyć wpływ złej koniunktury na ceny papierów – tłumaczy Marcin Materna z Millennium Domu Maklerskiego.

Według Tomasza Kowalskiego z KBC TFI zjawisko to oznacza, że spółki boją się inwestować we własny biznes, bo otoczenie makroekonomiczne jest niesprzyjające. – Wolą kupić własne, przecenione akcje, które w okresie późniejszym odsprzedadzą z zyskiem, przeznaczą na programy motywacyjne dla pracowników lub umorzą – mówi Kowalski.

– Z punktu widzenia akcjonariuszy lepszą decyzją jest umorzenie skupionych akcji. Perspektywa podaży ze strony spółki negatywnie wpływa na kurs. To sprawia, że sens całego programu stoi pod znakiem zapytania – zwraca uwagę Materna.

Analitycy są przekonani, że jeśli w najbliższych miesiącach indeksy będą szły w dół, liczba spółek skupujących własne akcje będzie rosła. Andrzej Lis z Noble Funds TFI przypomina, że było tak w okresie spadków na giełdzie na przełomie 2008 i 2009 r.

Zarówno Lis, jak i Kowalski z KBC TFI podkreślają, że zjawisko to wpływa na strategię inwestorów indywidualnych, ale już nie na TFI, które opierają swoje decyzje na analizie fundamentalnej. – TFI posiadają modele wyceny akcji spółek. Nie kupują papierów danej firmy tylko z powodu rozpoczęcia przez nią programu skupu. Choć niewątpliwie jest to dodatkowa zachęta – tłumaczy Lis.

Materna ostrzega jednak, że decyzje o skupie akcji często pozostają tylko na papierze, a nie idzie za nimi żadne konkretne działanie. – Jeśli uruchamia się wielomilionowy program, a potem skupuje akcje wartości kilkuset złotych na sesję, to nie ma to żadnego wpływu na kurs. Firmy często wydają pieniądze w ten sposób, co nie przynosi żadnego rezultatu – zwraca uwagę analityk Millennium DM.