Winne są opłaty i prowizje pobierane za podstawowe usługi dołączone do konta. W niektórych przypadkach to, co banki zapłacą nam w postaci odsetek, zabiorą z powrotem w formie opłaty za przelew czy wypłaty z bankomatu lub prowizji za utrzymanie konta.

Sprawdziliśmy, które banki pozwalają klientom zarobić na koncie osobistym. W tym celu odjęliśmy od zysków z odsetek koszty poniesione przez hipotetycznego klienta. Nasze obliczenia przeprowadziliśmy dla osoby, której miesięczne wpływy na konto wynoszą 5 tys. zł i jest to pensja płatna pierwszego dnia każdego miesiąca. Założyliśmy też, że osoba ta od razu pierwszego dnia płaci 9 rachunków w kwocie 2 tys. zł i przelewa 1 tys. zł na fundusz inwestycyjny. W każdy ostatni dzień tygodnia wypłaca 300 zł z bankomatu sieci Euronet, a w każdy weekend 2 razy płaci kartą za zakupy, za każdym razem w wysokości 100 zł.

Przykładem banku, który daje i odbiera, jest Toyota Bank ze swoim kontem hybrydowym. Rachunek oprocentowany jest w wysokości 5 proc., i to już od pierwszej złotówki. Jednak klient musi zapłacić za prowadzenie konta 10 zł miesięcznie, a do tego na każdy przelew do banku zewnętrznego wydaje 50 groszy. Bezpłatne są 3 wypłaty z obcych bankomatów miesięcznie. Każda następna pochłania 4,50 zł. W efekcie, mimo że wpływy z odsetek są wysokie, opłaty związane z obsługą konta są prawie pięciokrotnie wyższe.

Wysokie opłaty przy jednoczesnym naliczaniu sporych odsetek pobiera BOŚ Bank. Prowadzenie konta start kosztuje 8 zł miesięcznie. Płatne są internetowe przelewy, a utrzymanie karty debetowej do konta to wydatek 20 zł rocznie, co w przeliczeniu na miesiące daje ponad 1,50 zł. W efekcie, mimo że środki oprocentowane są o 1 pkt proc. wyżej niż w Toyota Banku, to i tak miesięczne wydatki na obsługę rachunku są niemal trzykrotnie wyższe niż należne odsetki.

Spośród trzech pozostałych rachunków o najwyższym oprocentowaniu najwięcej zarobić pozwala Kredyt Bank ze swoim promocyjnym Ekstrakontem Plus. Dla sald do 3 tys. zł oferuje oprocentowanie w wysokości 7 proc. w skali roku. Dzięki temu, że bank nie pobiera prowizji i opłat za podstawowe usługi, całość odsetek stanowi zysk klienta. Podobną politykę pod względem kosztów obsługi stosują Eurobank i Polbank, które jednak oferują niższe odsetki.