Jak dowiedział się „DGP”, będzie to jej jedyny salon uruchomiony w tym roku. Kolejne ruszą od 2012 r.

– W zależności od dostępnych lokalizacji, będzie powstawało po kilka salonów rocznie – informuje nas Ewelina Janus reprezentująca firmę Ultimate Fashion, która ma rozwijać GAP w Polsce.

Salony będą prawdopodobnie otwierane w największych galeriach. Ponieważ każdy ze sklepów ma mieć powierzchnię rzędu 700 – 1000 mkw., oznacza to duże, wielomilionowe inwestycje na polskim rynku. To dobra wiadomość dla centrów handlowych.

– Na początek planujemy zaistnieć w dużych miastach Polski, m.in. w Katowicach, Poznaniu, Trójmieście, Wrocławiu. Potem chcemy kontynuować rozwój w całym kraju – mówi Ewelina Janus.

Polski GAP będzie najtańszy w Europie. Ceny mają być tylko nieznacznie wyższe od obowiązujących w Stanach Zjednoczonych. Formuła ma przypominać hiszpańską Zarę czy amerykański H&M, a to oznacza, że GAP będzie oferować nie tylko odzież i akcesoria dla kobiet, ale też dla mężczyzn i dzieci.

– Mamy wszystkie linie GAP Men, GAP Women, Baby GAP, GAP Kids; będziemy je sprzedawać w polskich sklepach – podkreśla Ewelina Janus.

Firma jest światowym liderem w swojej branży, ma oddziały m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, w Grecji. Gigant będzie dążył do zdobycia czołowej pozycji na naszym rynku wartym prawie 26 mld zł.

Przez pierwszych kilka lat najwięksi rywale marki na naszym rynku, do których poza Zarą, H&M zalicza się też Esprit czy polski Reserved, mogą spać spokojnie. Przyznaje to też Ultimata Fashion: takie marki, jak H&M są obecne na polskim rynku od 10 lat, co pozwoliło im zbudować sieć złożoną z kilkudziesięciu sklepów, więc nie ma na razie szans, aby szybko je dogonić.

– Oczywiście w dłuższym terminie powstanie wystarczająca liczba salonów GAP dobrze rozlokowana w całej Polsce – zakłada Ewelina Janus.

Na GAP ekspansja nowych marek w naszym kraju się nie skończy. Zdaniem Magdaleny Frątczak, dyrektora działu powierzchni handlowych w CB Richard Ellis, Polska jest naturalnym celem międzynarodowych sieci handlowych. W tym roku zadebiutowały u nas długo oczekiwane marki, jak Dorothy Perkins czy LC Waikiki. Magnesem jest relatywnie niska obecność globalnych marek w Polsce. Według firmy CB Richard Ellis w naszym kraju działa niewiele ponad 30 proc. międzynarodowych sieci handlowych i usługowych.