Kraje uprzemysłowione prawie nie zanotują wzrostu w najbliższych 12 miesiącach, natomiast gospodarki europejskie skurczą się o 1-2 proc., zaś USA znajdą się w stagnacji – oświadczył Mohammed El-Erian, dyrektor zarządzający Pimco. W związku z tym ekspansja gospodarki światowej jest szacowana na około 2,5 proc., zdecydowanie poniżej 4 proc. zakładanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w tym i przyszłym roku – relacjonuje agencja Bloomberg.

Wyjątków ponure nastroje dominowały podczas dorocznego spotkania MFW i Banku Światowego w Waszyngtonie. Były sekretarz skarbu USA Lawrence Summers powiedział, że był na 20. spotkaniach MFW i jesczenie było takich obrad, podczas których sprawy wyglądały tak poważne, wywołując ogromne obawy o przyszłość globalnej gospodarki. 

Ministrowie finansów i szefowie banków centralnych wzywali przedstawicieli Europy do bardziej intensywnych działań dla ograniczenia kryzysu zadłużeniowego. Mark Carney, gubernator Bank of Canada ocenił, że na ten cel trzeba będzie wyłożyć około 1 biliona dolarów, wobec środków funduszu pomocowego w wysokości 440 mld euro (594 mld dolarów). George Osborne, szef brytyjskiego resortu finansów oświadczył, że rozwiązanie musi nastąpić do czasu spotkania krajów G20 na szczycie, zaplanowanego na 3-4 listopada w Cannes.

Bruce Kasman, główny ekonomista JPMorgan Chase & Co. powiedział w Waszyngtonie, że Grecja już jest niewypłacalna i zmierza ku depresji, która zaszkodzi strefie euro. Zespól banku zrewidował w zeszłym tygodniu swoje prognozy, wskazując, że w przyszłym kwartale region wkroczy w revcesję, a Europejski Bank centralny podczas najbliższego spotkania 6 października obniży podstawową stopę procentową z 1,5 proc. do 1 proc.