W ciągu najbliższych 12 miesięcy średnie ceny nieruchomości mogą spaść jeszcze o 2,2 proc. Największej, prawie 3-proc. korekty w dół, analitycy spodziewają się w Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście i Warszawie.

– W tych miastach ceny za metr kwadratowy są najwyższe, a liczba mieszkań czekających na klienta stosunkowo największa – wyjaśnia Bartosz Turek z Home Broker.

Tylko w Warszawie jest ich ponad 4 tys., a w pozostałych pięciu największych aglomeracjach ich liczbę szacuje się na 10 tys. I choć popyt na mieszkania od wielu miesięcy jest znacznie niższy niż podaż, deweloperzy tylko w niewielkim stopniu ograniczają nowe inwestycje. W ciągu ostatnich ośmiu miesięcy oddali do użytku prawie 26 tys. mieszkań, a liczba wydanych pozwoleń na budowę wzrosła w tym roku o 21 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Duży jest też ruch na rynku ziemi. Z lipcowego raportu firmy Colliers International wynika, że w tym roku wartość przeprowadzonych transakcji przekroczy 1 mld zł i będzie ponad dwukrotnie wyższa niż rok temu.

Deweloperzy planując nowe inwestycje bardzo starannie dostosowują je do możliwości klientów. Większość nowych mieszkań to lokale do 50 metrów kwadratowych w tzw. standardzie popularnym. Niektórzy, jak warszawski Bouygues Immobiler, już obniżyli ceny mieszkań do ok. 7 tys. zł za mkw, żeby mieściły się w obniżonych limitach programu Rodzina na swoim. Inni, jak krakowski Wawel Serwis, sami dopłacają klientom do zaciągniętych kredytów: ci, którzy zaciągną kredyt na 200 tys. zł, dostaną ok. 12 tys. zł.