Zamówienia trafią niemal po równo do obu producentów; 50 z nich dotyczy transakcji zakupu, a 60 opcji kupna. Według cen katalogowych chodzi o gigantyczny wydatek rzędu 26,71 mld dolarów, ale przy większych zamówieniach linie lotnicze dostają zazwyczaj duże zniżki – relacjonuje portal MarketWatch. 

„Nowe samoloty zredukują zużycie paliwa o przeszło 15 proc. oraz zapewnią zasadnicze obniżenie hałasu i emisji gazów cieplarnianych, potwierdzając zobowiązanie firmy do trwałego rozwoju, zgodnie z regułami ochrony środowiska” – stwierdza komunikat Air France.

Francuska lina lotnicza jest jednym z największych na świecie międzynarodowych przewoźników, w 2010 roku przetransportowała 70,8 mln pasażerów.
W ostatnim roku finansowym przewoźnik z siedzibą w Paryżu zanotował zyski po raz pierwszy od trzech lat, dzięki silnemu odrodzeniu na większości swych rynków oraz znacznej obniżce kosztów. Jednorazowy wpływ zapewniła sprzedaż udziałów w systemie rezerwacji biletów Amadeus. W maju przewoźnik zapowiedział, że spodziewa się w tym roku poprawy wyników operacyjnych.

W zamówieniu Air France-KLM figurują m.in. samoloty Airbusa A350-900 i szerokokadłubowe odrzutowce Boeinga 787-9, które zaczną latać od 2016 roku. Samolot Boeinga może być wyposażony albo w silnik Rolls Royc’a Trent 1000, albo w silnik GEnx produkcji General Electric. Maszyna zabiera 250-290 pasażerów na dystans 8000-8500 mil. 

Air France-KLM zamierza sfinansować inwestycje z wpływów gotówkowych z własnych operacji.