Pierwotnie zakładano, że Inteligo będzie bankiem dla młodzieży. Z szacunków, jakie przedstawiał bank jesienią, wynikało, że w ciągu najbliższych lat na rynek finansowy ma trafić 8,6 mln młodych ludzi. Przyciągnąć miały ich darmowe konta i wygodna obsługa przez internet. Okazało się jednak, że wolą zakładać Konta za zero w PKO, reklamowane przez gwiazdora. Od marca bank otworzył ponad 420 tys. darmowych rachunków. Zaś w Inteligo prawie nie przybyło kont. Stąd nowy pomysł na jego odświeżenie.

Ograniczona oferta

– Chcemy wyróżniać się najlepszymi na rynku ofertami poszczególnych produktów – mówi Michał Macierzyński, dyrektor w pionie bankowości elektronicznej PKO BP. W ten sposób chce wykorzystać patent, który od jakiegoś czasu z sukcesem stosuje np. OpenOnline, oferujący lokaty z najwyższym oprocentowaniem na rynku. Do tej pory żeby skorzystać z usług Inteligo, trzeba było otworzyć w nim rachunek. Teraz każdy będzie mógł założyć lokatę czy zamówić kartę kredytową.

– Pracujemy również nad usprawnieniem i przyspieszeniem niektórych procesów, np. otwierania rachunków bieżących, zarządzania kartami i produktami depozytowymi – mówi Macierzyński.

– Chcemy ograniczyć naszą ofertę. Nie oznacza to, że produkty, które są w niej obecnie, znikną, po prostu zrezygnujemy z wprowadzania kolejnych m.in. kredytów hipotecznych i pożyczek gotówkowych – mówi Michał Macierzyński. – Jeśli klient będzie chciał skorzystać z tego typu produktów, Inteligo będzie kierować go do oddziału PKO Banku Polskiego – dodaje.

Walka w innej lidze

Pierwszych zmian w ofercie banku można się spodziewać już w październiku tego roku.

Bank zaczyna walkę o klientów w zupełnie innej lidze niż planowano, ogłaszając przed rokiem nową strategię. Wówczas mówiono o odświeżeniu oferty. Bank miał się bić o klientów z największymi graczami na rynku bankowości uniwersalnej takimi, jak Alior, MullitBank czy BZ WBK. To miało zapewnić szybki wzrost liczby klientów o prawie 350 tys. w dwa lata. Po wprowadzeniu zmian, nad jakimi obecnie pracuje kierownictwo Inteligo, jego konkurentami będą przede wszystkim należące do Getin Holdingu internetowe platformy – Getin Online i OpenOnline – czy internetowe ramię ING – ING Direct.

– Biorąc pod uwagę sukces OpenOnline, PKO BP podjął słuszną decyzję – mówi Tomasz Bursa z Ipopema Securities. Jego zdaniem tak duży bank powinien mieć również bardzo zróżnicowaną sieć sprzedaży i z tej perspektywy decyzja o dalszym rozwijaniu Inteligo w tym kierunku jest dobra dla całej grupy, zwłaszcza że do wejścia na nasz rynek szykują się kolejne internetowe banki.

Coraz ciaśniej w internecie

Na rynku sprzedaży produktów finansowych online już wkrótce może zrobić się ciasno. Wejście do Polski zapowiadają dwie silne spółki, które są już znaczącymi graczami na zagranicznych rynkach. BGŻ zapowiedział, że korzystając z systemu i doświadczeń swojego współwłaściciela – holenderskiej grupy Rabobank, która realizowała już tego typu projekty w innych krajach, pod koniec tego roku zamierza uruchomić bank internetowy. W IV kw. wybrani klienci BGŻ będą testować system, a szersze grono klientów będzie mogło w nim otwierać rachunki dopiero w 2012 r. Prezes BGŻ Jacek Bartkiewicz zapowiada, że chce dzięki nowemu projektowi pozyskać w przyszłym roku 1,5 mld zł depozytów.

Innym graczem, który chce zawalczyć o klientów w polskim internecie, jest austriacki Raiffeisen. W ubiegłym roku na Słowacji rozpoczął działalność internetowy bank należący do grupy – Zuno. Wkrótce ma on wejść na rynek czeski, a potem polski. Kiedy to nastąpi, na razie nie wiadomo. Co jakiś czas Austriacy ogłaszają rekrutację pracowników, jednak nie zanosi się, żeby start Zuno w naszym kraju nastąpił w tym roku.

Obecnie działają na polskim rynku jeszcze dwa banki, które prowadzą sprzedaż wyłącznie w sieci. Jednak zarówno Toyota Bank Polska, jak i Volkswagen Bank Polska nie zdołały pozyskać dużej liczby klientów. W sumie obsługują zaledwie kilkadziesiąt tysięcy rachunków. Klientów bankom typowo internetowym podbierają banki uniwersalne, takie jak Pekao czy ING, które w ofercie mają darmowe rachunki w sieci. Za większość operacji na nich klient nie płaci. Dopiero kiedy zdecyduje się na dokonanie transakcji w oddziale, z jego konta pobierana jest prowizja.

Liderem rynku wciąż pozostaje mBank, należący do grupy BRE Banku. W sumie obsługuje on prawie 2 mln rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych.