Największy wpływ na ukształtowanie się wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych na tym poziomie miały podwyżki opłat związanych z mieszkaniem (o 5,8 proc.), wzrost cen żywności (o 4,5 proc.) oraz w zakresie transportu (o 7,9 proc.), które podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 1,50 pkt proc., 0,97 pkt proc. i 0,73 pkt proc. Spadek cen odzieży i obuwia (o 0,9 proc.) obniżył wskaźnik w tym okresie o 0,04 pkt proc." - napisał GUS w komunikacie.

"Największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały w tym okresie niższe ceny żywności(o 1,6 proc.), a także odzieży i obuwia (o 2,8 proc.), które obniżyły wskaźnik odpowiednio o 0,35 pkt proc. i 0,14 pkt proc. Wyższe ceny w zakresie łączności (o 4,8 proc.), towarów i usług związanych mieszkaniem (o 0,4 proc.), a także transportem (o 0,9 proc.), podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 0,20 pkt proc., 0,11 pkt proc. i 0,09 pkt proc." - podał GUS.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych nie zmieniły się w sierpniu względem lipca. Wicepremier i minister gospodarki, Waldemar Pawlak, twierdzi, że inflacja na tym poziomie nie jest zagrożeniem dla gospodarki. "Gdyby to było wyraźnie powyżej 4 proc., wtedy jest ryzyko" - powiedział.

- Największe zaskoczenie wzbudził wzrost cen usług telekomunikacyjnych o 4,9 proc. względem lipca. To skala wzrostu nieobserwowana od stycznia 2000 r. Ceny transportu odnotowały wyższą niż oczekiwaliśmy dynamikę (0,9 proc.), do czego przyczynić mógł się wpływ osłabienia złotego na ceny paliw (+1,3 proc. względem lipca) – mówi Aleksandra Bluj z Banku Pekao. - Do końca roku spodziewamy się stabilnych stóp procentowych.

- Tak jak przewidywaliśmy, wzrosły wyraźnie ceny transportu, co wiązało się z podwyżkami cen w komunikacji publicznej. Inflację wyższą od oczekiwań może tłumaczyć wzrost cen w kategorii łączność, co wynika z tego, że operatorzy zakończyli promocje wprowadzone dwa miesiące wcześniej - komentuje Piotr Bielski z BZ WBK

Jutro w "Dzienniku Gazecie Prawnej" zamieścimy analizę dotyczącą inflacji w Polsce. Napiszemy, co zdrożało, jak wzrost cen żywności, paliwa itd.  przełoży się na kieszeń konsumenta, decyzje inwestorów, raty w banku.