Im większa firma, tym bardziej jest świadoma wagi internetu w promocji. Doskonale widać to w statystykach. Z raportu „Rzeczpospolita internetowa w roku 2011” przygotowanego przez HBI Polska wynika, że kiedy ponad 90 proc. spółek akcyjnych (czyli raczej firm dużych) ma już własną witrynę, to tych jednoosobowych jest zaledwie 40 proc. Ale to o budżety firm małych i średnich toczy się właśnie batalia na rynku usług hostingowych i reklamowych. Setki tysięcy MSP niedziałających w sieci to ogromny rynek, wart rocznie co najmniej kilkaset milionów złotych.

– Dysponują niewielkimi budżetami, często nie mają świadomości wagi internetu, a także wiedzy, jak się w nim pokazywać. Ale w swojej masie są niezwykle ważnym klientem – mówi nam dyrektor generalny 1&1 Jorg Lammers. Ta niemiecka firma hostingowa wystartowała wczoraj z telewizyjną kampanią reklamową narzędzia MyWebsite, które jest skierowane właśnie do MSP. Przedsiębiorca korzystając z niej, wybiera sobie domenę, samodzielnie tworzy, korzystając z kilkudziesięciu dostępnych szablonów (uszeregowanych m.in. ze względu na branżę) witrynę, łączy ją z Facebookiem i Twitterem oraz zarządza treściami na niej. Roczny abonament kosztuje od 487 do 1200 zł.

– Nie zdradzamy, ilu przedsiębiorców chcielibyśmy w ciągu roku skłonić do naszej oferty, ale niewątpliwie właśnie na MSP chcemy oprzeć działalność na polskim rynku – dodaje Lammers.

1&1 ma jednak sporą konkurencję. Od roku podobną usługę oferuje polska firma Pkt.pl. – Na początku traktowaliśmy to trochę eksperymentalnie. Ale okazało się, że jest spore zapotrzebowanie, i to nie tylko ze strony firm, które jeszcze nie działały w sieci, ale także tych, które już witryny miały. Tyle że były założone dawno i niedostosowane do potrzeb klientów, słabo pozycjonowane w wyszukiwarkach – opowiada prezes Pkt.pl Piotr Strzałkowski.

Pkt.pl przebadało stan stron firmowych w sieci i okazało się, że zaledwie 4 proc. jest zaprojektowanych profesjonalnie i na bieżąco aktualizowanych. Pkt.pl uznało więc, że jest o co się starać. W ciągu roku stworzyli i zarządzają 6 tysiącami stron internetowych małych i średnich przedsiębiorstw. – Co ważne, to wcale nie są tylko przedsiębiorstwa z Warszawy i innych dużych miast. Np. na Podlasiu codziennie podpisujemy umowę z 7 – 10 małymi firmami – dodaje Strzałkowski.

Podobnie o firmy z prowincji walczy Google w Internetowej Rewolucji. Akcja prowadzona we współpracy z firmą hostingową Home.pl zaowocowała 45 tys. nowych stron firmowych, a 6 tys. przedsiębiorców wzięło udział w specjalnych szkoleniach. W tym roku dodatkowo cała akcja jest prowadzona także lokalnie – odwiedziła 14 miast, a w planach jest kolejnych 9.

Aby zachęcić male firmy do reklamy w wyszukiwarkach, Google regularnie urządza też promocje: rozdaje kupony wartości 200 – 300 zł na pierwszą kampanię reklamową.

– Małe firmy naprawdę nie muszą wydawać w sieci ogromnych pieniędzy, aby skutecznie się promować – zapewniają i podają przykład parku rozrywki Adrenalina Park położonego niedaleko Kątów Wrocławskich. Firma trafiła pod opiekę studentów z SGH, którzy w ramach konkursu Google Online Marketing Challenge zorganizowali jej kampanię reklamową za 200 dolarów. Nie tylko wygrali konkurs w Europie, ale i sam Adrenalina Park odczuł realne efekty promocji. 160 osób zarejestrowało się, aby otrzymać kupon zniżkowy, potem zjawiło się w parku i wydało znacznie większe pieniądze, niż kosztowała reklama.