Koszty zaciągania środków finansowych na rynkach  przez największy bank Rosji są obecnie najniższe od roku. Premie za dolarowe obligacje Sbierbanku przewidziane do wykupu w 2015 roku spadły w zeszłym miesiącu o 30 punktów bazowych do 4,087 proc., czyli o 144 punktów bazowych poniżej przeciętnej dla banków z krajów rozwijających się, które monitoruje JPMorgan Chase & Co.

Sbierbank zaktywizował działania zmierzające do ekspansji poza Rosją i byłymi republikami radzieckimi. Rosjanie właśnie kupili wschodnioeuropejski oddział Oesterreichische Volksbanken za kwotę 585 mln euo, o 13 proc. poniżej pierwotnej oferty i rozważa przejęcia w Turcji, Polsce i Rumunii. Notowania europejskich banków spadły teraz do najniższego poziomu od sierpnia 2008 roku.

Anton Karamzin, szef finansowy Sbierbanku twierdzi, że jego instytucja, która w drugim kwartale czterokrotnie zwiększyła zysk netto, jest „uodporniona” na problemy kredytowe w Europie. „Sbierbank jest postrzegany jako znacznie mocniejszy i bardziej stabilny spośród wszystkich banków z rynków wschodzących, toteż jego doskonałe wyniki są zgodne z logiką” – mówi Sebastian de Prinsac, jeden z szefów oddziału sprzedaży zagranicznych papierów dłużnych w Gazprombanku w Moskwie.

“Sbierbank ma małe zadłużenie i bardzo wysoką płynność, dlatego jest dobrze chroniony na wypadek różnych zawirowań” – twierdzi Marina Vlasenko, analityk kredytowy  w Commerzbanku w Londynie.

Rusofobia w odwrocie

Europa dość długo się broniła przed rosyjskimi akwizycjami. Brytyjczycy odrzucili na przykład w 2006 roku ofertę przejęcia koncernu Centrica, największego dostawcy energii na Wyspach przez Gazprom. Z kolei propozycja fuzji z europejskim potentatem stalowym Arcelorem złożona w tym samym roku przez Siewierstal, drugiego producenta stali w Rosji, została przebita przez indyjską grupę Mittal Steel. W 2009 roku Węgrzy zablokowali zakup 21 proc. akcji rafinerii Mol Nyrt, największej w kraju, przez rosyjski koncern naftowy Surgutnieftiegaz.

Wiktor Christienko, minister przemysłu i energetyki skwitował niepowodzenia . z 2006 roku narastaniem „rusofobii” i obawą zamykającą się w haśle: „Rosjanie nadchodzą”.

„Rusofobia stopniowo zanika, dlatego kraje Europy Wschodniej mogą zapewnić więcej trofeów niż dalsza zagranica” – ocenia Dmitrij Dudkin, szef badań w UralSib  Financial Corp. z Moskwy – „Również obecny stan globalnej gospodarki przyczynia się do tego, że ludzie z większą tolerancją podchodzą do podobnych transakcji”.