Rekomendacje Johna Vickersa, które zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu, mogą rozstrzygnąć o dalszej wyprzedaży banków. 53-letni Vickers, były główny ekonomista Banku Anglii, stoi na czele powołanej niedawno przez rząd niezależnej komisji ds. bankowości, Independent Commission on Banking, ICB.

Od czasu prezentacji pierwszego raportu ICB w kwietniu tego roku RBS potaniał o 23 mld funtów, tracąc 48 proc. swej wartości rynkowej, Lloyds schudł o 20 mld funtów, czyli 47 proc., a Barclays o 17 mld funtów, co oznacza spadek kapitalizacji o 47 proc.

„ICB ma zdecydowanie negatywny wpływ na notowania brytyjskich banków” – mówi Shailesh Raikundlia, analityk bankowy MF Global w Londynie – „Analitycy i inwestorzy mają nadzieję na większą klarowność ze strony Vickersa”, w przeciwnym razie skutki będą „bardzo negatywne’.

Kwietniowy raport komisji sugeruje, że zaleci ona podniesienie obowiązkowego kapitału przez największe banki Wielkiej Brytanii, zabezpieczenie oddziałów bankowości konsumenckiej przed upadkiem oraz uzyskanie gwarancji, że podatnicy już więcej nie będą musieli finansować pomocy dla kredytodawców.

Analitycy Citigroup są zgodni, że spadek wartości rynkowej brytyjskich banków o co najmniej 25 mld dolarów jest efektem reakcji inwestorów na zalecenia ICB i innych regulatorów. Jeszcze bardziej surową ocenę przedstawili analitycy JPMorgan Cazenove. Ich zdaniem stawką jest rentowność brytyjskich banków, bo propozycje ICB mogą zredukować zyski brytyjskich banków w 2012 roku przeciętnie o 28 proc. z powodu zwiększenia kosztów finansowych, konieczności podniesienia kapitału i przyspieszonej wyprzedaży aktywów.

Poza Vickersem w skład ICB  wchodzą Martin Wolf z “Financial Times”, Bill Winters były szef bankowości inwestycyjnej w JPMorgan, Martin Taylor, były szef Barclaysa i Clare Spottiswoode, była szefowa regulatora brytyjskiego rynku gazowego Ofgas.